Strona główna I liga Cellfast Wilki Krosno Vaclav Milik: „Coś nie tak z głową”

Vaclav Milik: „Coś nie tak z głową”

-

Rozmowa z Vaclavem Milikiem – zawodnikiem Cellfast Wilki Krosno

Ile prawdy w tym, że chciałeś odejść z Krosna do Landshut?

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda)

Ja chciałem odejść? Ale ja nie chciałem odejść z Krosna. Dogadaliśmy się z działaczami Wilków już dawno temu i byłem spokojny, że zostanę w tym klubie. Wiem, że stać mnie na dużo lepsze wyniki i o tym zapewniłem ludzi w Krośnie. Przede mną bardzo pracowita zima, bo chcę potwierdzić, że wybrali dobrze podpisując ze mną kontrakt.

Zaraz, czyli z Niemcami nie rozmawiałeś?

Nie rozmawiałem, ale cały czas jestem z tym klubem w kontakcie. Przez dwa sezony w tym klubie startowałem i bardzo dobrze to wspominam. Dzwonili do mnie z Landshut, podobnie jak z kilku innych klubów, ale ja wszystkim odpowiadałem to samo. Mam dogadane warunki w Krośnie i chcę to dalej jeździć. No chyba, że działacze Wilków nie dotrzymaliby słowa, to wtedy pewnie poszedłbym do niemieckiego klubu.

A mieli prawo nie dotrzymać, bo pewnie kibice z Krosna liczyli na twoją lepszą postawę.

Czytaj więcej  Telewizory pełne żużla

Sam liczyłem i tak samo sam wiem, że stać mnie na więcej punktów. Jestem bardzo nastawiony na mocną pracę tej zimy, żeby za rok poprawić wyniki. Nie ukrywam, że chciałbym jeszcze wrócić do Ekstraligi. Taki mam cel. Ja sam nie wiem o co chodzi, bo silniki od Ryszarda Kowalskiego miałem dobre i tu nic nie zmieniam. To raczej moja wina i coś nie tak było z głową. Ale mam już człowieka, z którym będziemy nad tym pracować.

Jaki skład zbudowali działacze Wilków?

Reklama

Dla mnie skład jest fajny, bo chyba mocniejszy niż w tym roku. Młodzieżowcy w Krośnie nie robili punktów, a teraz jest nadzieja, że się to zmieni. Jest też Rafał Karczmarz, który potrafił walczyć w Ekstralidze z najlepszymi na świecie. A pozostali, to wiadomo, czego się spodziewać. Ja obiecuję kibicom i działaczom z Krosna, że zrobię wszystko w najbliższych tygodniach, żebym za rok był znacznie lepszy. Zresztą przygotowania do nowego sezonu już zacząłem, bo nie chcę niczego zaniedbać.

Reklama

Must Read

“To pozytywne zaskoczenie, bo mówiło się o dużo słabszych zawodnikach”

Rozmowa ze Stanisławem Burzą – wychowankiem i byłym zawodnikiem Unii TarnówJeszcze Unia nie zginęła. Choć jaskółki pofrunęły naprawdę nisko. Wygrzebie się Tarnów z tej...