Strona główna Aktualności W Gnieźnie "odpalili" kapitana

W Gnieźnie “odpalili” kapitana

-

Jurica Pavlić, kapitan Startu Gniezno, był ostatnio w słabszej formie. Chorwat pojawił się w składzie Czerwono-czarnych w poprzednich meczach, ale pełnił rolę statysty – mało startował. To była dziwna sytuacja. Ale jak się okazuje, takie były ustalenia władz klubu i sztabu szkoleniowego z zawodnikiem.

Reklama

Pavlić w tym sezonie znalazł się w składzie Startu w 5 meczach, ale zaprezentował się zaledwie w 7 biegach. Niestety, żużlowiec nie błyszczał. Wygrał zaledwie jeden wyścig. We wczorajszym meczu drużyny z grodu Piastowskiego na torze w Łodzi, Pavlića nie było.

Jurica Pavlic
Na zdjęciu: Jurica Pavlić z tatą Zvonko Pavlicem, byłym żużlowcem i reprezentantem Jugosławii (fot. Archiwum)

– Jurica wrócił do domu, najpierw do Leszna i następnie do chorwackiego Gorican. Tam będzie przygotowywał się do startu w Grand Prix Chellenge – poinformował menadżer gnieźnieńskiego zespołu Rafael Wojciechowski i jednocześnie wyraził nadzieję, że Pavlić jak już wróci do formy i przede wszystkim “dogada się” ze sprzętem, to wróci do Gniezna.

Czytaj więcej  Jurica Pavlić: dlaczego oddał swoje biegi koledze?

Czytaj więcej  Start Gniezno: za trzy lata PGE Ekstraliga?

Pavlić jest zawodnikiem sympatycznym i szybko zjednuje sobie kibiców. Tak było podczas jego startów w Unii Leszno i teraz w pierwszoligowym Starcie Gniezno. W ub. sezonie wystąpił w 12 meczach, zdobywając średnią biegową na poziomie 1,7 pkt. Chorwat trafił do polskiej ligi w 2006 roku, podpisując swój pierwszy kontrakt z TŻ Lublin.

Rok później trafił do Unii Leszno, gdzie spędził 6 sezonów, zdobywając m. in. drużynowe mistrzostwo Polski. Zanim podjął pracę w Starcie Gniezno próbował sił m. in. w Marmie Rzeszów, Sparcie Wrocław i GKM Grudziądz. Od 3 lat jest zawodnikiem drużyny z pierwszej stolicy Polski.

Czytaj więcej  Mirosław Jabłoński wylądował na bezrobociu

 

Musisz przeczytać

A jednak Pawlicki w GKM Grudziądz!

Nie miał lekkiego życia w tym sezonie, ale jak przystało na prawdziwego mężczyznę, spróbuje naprawić to, co zepsuł. Przemysław Pawlicki dostał kolejną szansę. W...

W Lesznie to nie działa