Strona głównaAktualnościW Opolu cierpliwość się wyczerpała. Będzie zmiana w Kolejarzu

W Opolu cierpliwość się wyczerpała. Będzie zmiana w Kolejarzu

-

OK Bedmet Kolejarz Opole przygotowuje się do półfinałowych bojów play off z Lokomotivem Daugavpils. Pierwszy mecz z udziału obu zespołów odbędzie się poniedziałek, 6 września na Łotwie.

Opolanie wygrali rundę zasadniczą 2.ligi i wydawałoby się, że są pewniakiem do awansu. W Kolejarzu dmuchają na zimne i intensywnie pracują, by w decydujących meczach czegoś nie zepsuć. Lider drugoligowej tabeli zamierza skorzystać z usług dwóch juniorów wypożyczonych z Eltrox Włókniarza Częstochowa. Pod warunkiem, że Bartłomiej Kowalski zdąży wyleczyć kontuzję. Drugim zawodnikiem wypożyczonym z klubu pod Jasną Górą ma być Mateusz Świdnicki.

Czytaj więcej  Już ich skreślali, a oni wracają do gry

Nie wszyscy będą zadowoleni. Okazuje się, że w poniedziałkowym meczu na Łotwie prawdopodobnie nie wystąpi Kamil Brzozowski. Doświadczony żużlowiec Kolejarza słabo prezentuje się w tym sezonie i chyba cierpliwość menadżera Piotra Mikołajczaka i sterników klubu powoli zaczynają się kończyć.

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) W Kolejarzu dmuchają na zimne

– Postawimy na dwóch naszych młodzieżowych gości z Częstochowy. Będziemy korzystać z Mateusza Świdnickiego i Bartłomieja Kowalskiego, jeśli wróci w pełni do zdrowia. To jest na ten moment tak naprawdę jedyny wariant, jeśli chodzi o półfinały. Natomiast co będzie dalej, to zobaczymy. Wiele wyjaśni ich postawa w meczach półfinałowych. Do tej pory jechali bardzo dobrze, a nawet rewelacyjnie, zważywszy na ich wiek – mówił na antenie Radia Opole Piotr Mikołajczak, menadżer OK Bedmet Kolejarza.

Reklama

W Opolu odliczają godziny do play off. Pierwszy mecz odbędzie się na Łotwie, 6 września o godzinie 17. Rewanż zaplanowano na niedzielę, 12 września (godz. 12).

Reklama
- Advertisment -

Must Read

Po bolesnym laniu pomoże „Diabłom”?

Niemiecki pierwszoligowiec z Landshut przegrał w Gnieźnie różnicą aż 14 punktów. Dotkliwa porażka zabolała. Jak się okazało, był to ostatni dzwonek na ratowanie sytuacji....