Strona główna Ekstraliga Wiktor Jasiński: Ten przepis mi się podoba, trzyma nas przy życiu

Wiktor Jasiński: Ten przepis mi się podoba, trzyma nas przy życiu

-

Rozmowa z Wiktorem Jasińskim – zawodnikiem Moje Bermudy Stal Gorzów

Dalej będziesz startował w Gorzowie? Bo ostatnio były jakieś plotki, że może Polonia Bydgoszcz…

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda)

Jak najbardziej chcę zostać w Gorzowie, tylko wiem, że muszę się jeszcze bardziej postarać, żeby przekonać do siebie działaczy i trenerów. Skończyłem wiek młodzieżowca, więc w grę wchodzą starty jako zawodnik do 24 lat. Nie wiem jeszcze z kim będę rywalizował o to miejsce w składzie, jednak podchodzę do tego bez wielkich obaw. Mam ambicje, żeby być w podstawowym składzie, jestem waleczny i wierzę, że nie muszę zmieniać klubu. Chcę stawić czoła temu wyzwaniu, które jest przede mną, czyli przejście z wieku młodzieżowca, do seniora.

Tylko zaraz. Nie po to Gorzów ma sprowadzić Duńczyka Patrika Hansena, żeby on nie jeździł w lidze…

Czytaj więcej  Trzy medale, czterech chętnych

Mam tego świadomość, ale możliwości jest sporo. Rozpoczyna starty ta nowa liga zespołów do 24 lat. Tam też będą potrzebni zawodnicy i tam też będzie dużo okazji do jazdy. A Patrik Hansen? Na pewno jest dobrym zawodnikiem, ale jestem pewny, że stać mnie na to, żeby powalczyć z nim o skład. Nie jest jakimś człowiekiem z innej planety. Osobiście uważam, że I liga to jest jednak zupełnie inna bajka niż Ekstraliga, także też zobaczymy jak to wyjdzie. Ja czuję, że robię progres i gdyby nie kontuzja w tym sezonie, to naprawdę zaliczyłbym go do całkiem udanych. Niezależnie od tego, czy będę walczył z Patrikiem, czy z Marcusem Birkemose, albo Rafałem Karczmarzem, to chcę podjąć to wyzwanie i zostać w Gorzowie na kolejny sezon.

Ten przepis o zawodniku U-24, właściwie trzyma przy życiu takich zawodników jak ty, czyli kończących wiek juniora.

Reklama

Taka jest prawda. Ale ten przepis podoba mi się, nie tylko ze względu na to, że dotyczy mnie. Są zawodnicy ambitni, którzy dalej chcą się ścigać, ale potrzebują więcej startów. Teraz je dostaną. Żeby przetestować i dopasować sprzęt, żeby poprawić pewne elementy. To jest bardzo ważne. Gdyby nie było tego przepisu, pewnie musiałbym wylądować gdzieś w II lidze i walczyć o jakiś kontrakt, albo w ogóle o przetrwanie. A ja mam taki cel, żeby zostać w Stali Gorzów jeszcze na parę lat. Chcę poprawiać swoją jazdę pod okiem tych osób, u których zaczynałem. Nie planuję przeprowadzek i zmian klubów, przynajmniej w najbliższym czasie.

Reklama

Must Read

Mark Karion. Jedna osoba go odmieniła

W cyklu Biografie zawodnikówMark Karion urodził się 5 kwietnia 2000 roku. Podobnie jak wielu rosyjskich zawodników przygodę z motocyklami rozpoczął od motocrossu. Również jego...