Strona główna Aktualności Wirus odcina kasę. Kontrakty żużlowców do renegocjacji?

Wirus odcina kasę. Kontrakty żużlowców do renegocjacji?

-

W obliczu narastającej pandemii koronawirusa spekulacje i prognozy, czy liga wystartuje i kiedy to nastąpi, nie mają większego sensu. Ale z drugiej strony to kwestia kluczowa, ponieważ czarny scenariusz, czyli odwołanie rozgrywek sprawiłby, że wielu klubom zajrzy w oczy widmo bankructwa. Polski Związek Motorowy już zaapelował do klubów, by wstrzymali zawodnikom wypłatę rat kontraktowych. A prezesi klubów zapowiadają możliwość renegocjacji kontraktów z zawodnikami.

– Jest tragicznie! – mówi o sytuacji w swojej ojczyźnie i ataku koronowirusa włoski żużlowiec Paco Castagna. – Jeśli wirus z podobnym skutkiem zaatakuje Polskę, to wątpię by u was w tym roku wystartowały żużlowe rozgrywki ligowe. U nas zmarło bardzo dużo ludzi. Dbajcie o siebie. Zdrowie i życie są najważniejsze.

Mamy nadzieję, że Polacy nie powtórzą błędów, które przytrafiły się Włochom. Początkowo zbyt lekceważąco potraktowali zalecenia władz państwowych i lekarzy.

Czarny scenariusz to katastrofa

W Polsce ligi koszykarek i koszykarzy przerwały i zakończyły zmagania. medale otrzymały drużyny, które zajmowały najwyższe miejsca w tabeli. Piłkarze zawiesili rozgrywki i czekają na rozwój wydarzeń. Przełożono piłkarskie mistrzostwa Europy 2020 na przyszły rok. Co z ligą żużlową?

Prezesi klubów żużlowych apelują, żeby wystartowały rozgrywki, jeśli tylko pozwoli na to sytuacja epidemiologiczna. Czarny scenariusz, czyli rezygnacja z ligi w 2020, może pogrążyć nie tylko kluby, ale cały sport żużlowy.

– Mam nadzieję, że sytuacja się jak najszybciej uspokoi i normalnie, choć z opóźnieniem, odjedziemy ligę. Sytuacja jest jednak dynamiczna i ciężko cokolwiek przewidzieć. Mam nadzieję, że do takiej złej sytuacji nie dojdzie – twierdzi Piotr Szymański, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego.

Możliwe renegocjacje kontraktów?

Zawodnicy, znając sytuację, uzbroili się w cierpliwość. Ale jednocześnie zaczynają zastanawiać się – co dalej? W jeszcze gorszej sytuacji wydaja się być właściciele i prezesi klubów. Polski Związek Motorowy zaapelował do nich, by wstrzymali zawodnikom wypłatę rat kontraktowych.

Nie jest tajemnicą, że w kontraktach żużlowcy oprócz stawek za zdobyte punkty, mają wyszczególnioną kwotę na przygotowania do sezonu. Stawki są zróżnicowane. Dobrej klasy zawodnik może z tego tytułu liczyć na wypłatę 200-300 tysięcy złotych. Łatwo policzyć, że milion złotych może nie starczyć, gdy drużyna posiada kilku liderów.

Tymczasem żużlowcy, mając w rękach kontrakty,  przygotowali motocykle i zatrudnili mechaników. Muszą im płacić, tylko z czego, jeśli nie zarabiają. Nie wszyscy posiadają oszczędności. Już słychać głosy, że obecna sytuacja w kraju, da mocno we znaki w pierwszej kolejności klubom z zaplecza ekstraligi i II ligi. Prezesi twierdzą, że bardzo prawdopodobne jest przystąpienie do rozmów z zawodnikami w sprawie renegocjacji kontraktów. Sytuacja jest trudna. Każdy następny miesiąc przedłużającej się pandemii, tylko pogorszy kondycję czarnego sportu w Polsce i na świecie. Tym bardziej, że nieunikniony chyba zastój gospodarczy może spowodować, że część przedsiębiorców zacznie oszczędzać i wycofają się ze sponsoringu lub zmniejszą swoje zaangażowanie we wspieranie ulubionej drużyny lub zawodnika.

MUSISZ PRZECZYTAĆ

Hans Nielsen: data graniczna to lipiec

Hans Nielsen uważa, że do lipca jest czas na wznowienie żużlowych rozgrywek. To data graniczna.Hans Nielsen to legendarny „Profesor z Oxfordu”, menadżer reprezentacji Danii...