Strona główna Aktualności Włókniarz i Unia: mocne zaciskanie pasa

Włókniarz i Unia: mocne zaciskanie pasa

-

Reklama

Kluby w dobie pandemii oglądają każdą złotówkę przed jej wydanie, bo wiadomo, że sytuacja finansowa nie jest najlepsza. Zmniejszone wpływy ze sprzedaży biletów, odpływ sponsorów, okrojone dotacje samorządowe. To wszystko może mieć wpływ na sytuację nawet najmocniejszych drużyn i ich ligowe wyniki. Co jeśli pieniędzy zabraknie? Wzięliśmy pod lupę dwie najlepsze ekipy w PGE Ekstralidze: Włókniarza i Unię.

W Lesznie brak frekwencji na trybunach

Na mecze z Betard Spartą Wrocław oraz Motorem Lublin nie wszystkie bilety się sprzedały. Albo w Lesznie spadło zainteresowanie meczami. Albo sytuacja ekonomiczna kibiców nie pozwala im wyłożyć 50 złotych za bilet, bo tylko kosztują w tym sezonie wejściówki na “Smoka”. A może po prostu ludzie wolą oglądać żużel w telewizji. Kibiców na stadionie było mnie, niż przewidywał limit. Prezes Piotr Rusiecki przyznał, że chyba lepiej, żeby w ogóle nie wpuszczać fanów na stadion. Tłumaczy, że koszty organizacyjne zawodów (słuzby porządkowe, ochrona itp) przewyższają wpływy ze sprzedaży biletów.

W Lesznie spadło zainteresowanie żużlem? (fot. Magazyn Żużel)

W Lesznie zaciskają pasa i starają się przetrwać. Co roku klubowi pomagał lokalny samorząd. Urząd miasta właśnie rozpisał dwa konkursy. Unia ma szansę otrzymać wsparcie w konkursie “Promocja miasta przez sport”. W puli znajduje się 850 tysięcy złotych do podziału. Chętnych zapewne będzie długa lista, bo oprócz żużlowców także koszykarze, futsalowcy, piłkarze ręczni, koszykarki itd. Klub ze Strzeleckiej wnioskuje o 800 tysięcy zł. Jak się okazało, blady strach padł na pozostałe kluby, które nie są mistrzem Polski i też ubiegają się o pomoc miasta. Urzędnicy mają twardy orzech do zgryzienia.

W Częstochowie mniej o milion

We Włókniarzu Częstochowa już wiedzą na jaką pomoc mogą liczyć ze strony lokalnego samorządu. Dowiedzieli się i ręce załamali. Pierwotnie w budżecie miasta zarezerwowano 3 mln 150 tys. zł z puli promocji poprzez sport dla Eltrox Włókniarza Częstochowa. Ostatecznie kwotę tę zredukowano o milion złotych. Dla Włókniarza to być albo nie być.

Włókniarz dostał o milion złotych mniejszą dotację z miasta (fot. Magazyn Żużel)

Prezes Michał Świącik rozmawiał z władzami miasta. Urząd będzie starał się pomóc klubowi z ulicy Olsztyńskiej.

Czytaj więcej  Pieniądze na żużel: samorządy masowo tną dotacje

– Szanowni Państwo, jestem po budującym spotkaniu z przedstawicielami władz miasta. Miło było usłyszeć, że mimo trudności z budżetem, miasto nie pozostawi nas samych sobie – napisał w mediach społecznościowych Michał Świącik, prezes Eltrox Włókniarza. – Ja ze swojej strony obiecuję, że Eltrox Włókniarz Częstochowa będzie dalej promował nasze miasto na najwyższym światowym poziomie. Myślę. że do tej pory robiliśmy to doskonale i jesteście Państwo zadowoleni. Na marginesie to nawet w herbie Częstochowy mamy Lwa.

Jak poinformował Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Częstochowy, część tych środków, tj. 190 tys. zł, będzie stanowić dotację dla MOSiR-u na rozbudowę systemu monitoringu na stadionie żużlowym, by spełnić minimalne wymogi techniczne określone w rozporządzeniu MSWiA w sprawie sposobu utrwalania przebiegu imprez masowych organizowanych na obiekcie. Z kolei pozostałe środki, czyli 900 tys. zł mają stanowić formę pomocy dla Miejskiego Szpitala Zespolonego, który w związku z pandemią koronawirusa i niedoszacowaniem kontraktu z NFZ nie jest w stanie spłacić w tym roku rat pożyczek.

Musisz przeczytać

Gorzów oddycha z ulgą. Stal pokonała Motor. Zmarzlik na osiemnastkę!

- Dopiero drugi mecz jechaliśmy u siebie, pierwszy w normalnych okolicznościach i cieszy zwycięstwo - mówił po zwycięskim meczu Moje Bermudy Stali Gorzów Bartosz...