Strona głównaAktualnościWojciech Żabiałowicz: "I co z tego, że Sparta? Mi to humoru nie...

Wojciech Żabiałowicz: „I co z tego, że Sparta? Mi to humoru nie psuje”

-

Rozmowa z Wojciechem Żabiałowiczem – byłym zawodnikiem i trenerem Apatora Toruń

Zna pan terminarz Ekstraligi na nowy sezon?

(cisza). Szczerze, to nie. Miałem tyle rzeczy na głowie, że nie zdążyłem jeszcze wchłonąć tego wszystkiego.

To nie wiem czy panu mówić, bo mogę zepsuć humor. Apator zaczyna sezon od wyjazdu do Wrocławia.

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda)

I co z tego?! Mi to wcale humoru nie zepsuło. Ja wiem z własnego doświadczenia i wiem, że tu nic się nie zmieniło, że te wszystkie pierwsze mecze na początku sezonu, to jest największa loteria. Nie ma faworytów zdecydowanych, bo tu każdy dopiero wchodzi w sezon. Czy to gospodarz, czy gość, to szanse mają takie same. Kiedy walczyć o dobry wynik we Wrocławiu? Wtedy kiedy zawodnicy Sparty się spasują z torem, rozjeżdżą na dobre i będą robić po kilkanaście punktów w meczu? Właśnie na samym początku jest najlepsza okazja, żeby im pokrzyżować plany.

Czyli pan jest optymistą.

Sajfutdinow, Dudek, Lambert czy Przedpełski już mają tak opanowane te tory Ekstraligi, że naprawdę wcale nie muszą odstawać od Janowskiego, czy Łaguty. A w pierwszych kolejkach to już w ogóle bez większej różnicy czy ten mecz będzie we Wrocławiu, czy miałby zostać rozegrany w Toruniu.

Trudno sobie wyobrazić brak awansu do play off, kiedy pojedzie w nim aż sześć drużyn.

Czytaj więcej  Jest duża zmiana regulaminu MPPK: muszą startować najlepsi

No właśnie. Kiedy ktoś zmienia regulamin i powiększa play off do sześciu zespołów, to już naprawdę musi stać się kataklizm, żeby do tej szóstki nie awansować. Awans do play off to jest dla Apatora absolutny plan minimum. Nie biorę w ogóle pod uwagę, że będzie inaczej.

I co, i to wystarczy? I to będzie sukces?

Oczywiście, że nie. Takim składem?! Różnica jest taka, że jak o medale jechały cztery kluby, to było wielkie ciśnienie. A teraz w rundzie zasadniczej trzeba szukać optymalnych rozwiązań i tak wjechać do play off. A tam zacznie się już prawdziwe ściganie i walka o medale. Ja w ogóle nie biorę pod uwagą takich myśli, że Apator awansuje do play off i tam zajmie to 6 miejsce.

Reklama

To które zajmie?

Przy takim składzie personalnym i takim wkładzie finansowym, moim zdaniem konieczny jest medal. Pan Termiński rządzi już tym klubem długo i czas na jakiś sukces dla Torunia. Powinien wyciągać wnioski i jako poważny człowiek rozliczać jeśli nie uda się zrealizować celu.

Reklama
- Advertisment -

Must Read

Po bolesnym laniu pomoże „Diabłom”?

Niemiecki pierwszoligowiec z Landshut przegrał w Gnieźnie różnicą aż 14 punktów. Dotkliwa porażka zabolała. Jak się okazało, był to ostatni dzwonek na ratowanie sytuacji....