More
    Strona głównaAktualnościWrocław, Toruń i Opole czekają na tę decyzję

    Wrocław, Toruń i Opole czekają na tę decyzję

    -

    Już 10 września powinniśmy poznać decyzję władz polskiego żużla, co dalej z rosyjskimi żużlowcami, których objęły sankcje i zakaz startów w związku z napaścią zbrojną na Ukrainę. Krążą plotki w środowisku żużlowym, że zawodnicy rosyjscy posiadający polski paszport, będą mogli wrócić na tor od przyszłego sezonu. Podkreślamy, to tylko plotki. Jakie zapadną decyzje, czy w ogóle władze PZM pochylą się nad tematem?

    Chodzi o trzy nazwiska – Artiom Łaguta, Emil Sajfutdinow, Andriej Kudriaszow, którzy posiadają podwójne obywatelstwo. To oni mieliby skorzystać na złagodzeniu sankcji – bez względu na trwającą wojnę w Ukrainie. Są naciski polityczne, także płynące ze środowiska żużlowego, że żużel dużo traci z powodu absencji rosyjskich żużlowców, którzy od wielu lat mieszkają w Polsce. Z wojną nie mają nic wspólnego. Żużlowców wspierają ich polscy pracodawcy, chociaż Sajfutdinow i jego koledzy nie realizują zobowiązań kontraktowych z wiadomych względów.

    Czytaj więcej  Jest furtka! Ale czy też dla zagranicznych gwiazd?

    Zdania na temat Rosjan w polskiej lidze są podzielone. W Toruniu czy Wrocławiu na pewna będą za przywróceniem żużlowców do ścigania i zarabiania. Nie wszyscy chcą jednak oglądać ich na polskich stadionach.

    „Oni [Rosjanie – dop.red.MŻ] wybrali życie w zamkniętym pudełku, więc życzę powodzenia, bo my tak nie chcemy. Niech wracają do swojego kraju – mówi Darijo Srna w dużym wywiadzie na łamach „Przeglądu Sportowego”. Srna był piłkarzem reprezentacji Chorwacji, teraz jest dyrektorem sportowym ukraińskiego Szachtara Donieck. Srna przez wiele lat mieszkał w Doniecku, teraz (na czas wojny) w Kijowie. Codziennie widzi, co dzieje się w Ukrainie. Tragedia rozgrywa się na oczach całego świata. Srna nie ma litości dla oprawców.

    Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video:

    – Sytuacja się nie zmieniła. Rosjanie niszczą wszystko, co napotkają na swojej drodze: budynki, domy czy szkoły. Zabijają bezbronnych ludzi, czy dzieci. Wierzę, że wspólnie znajdziemy sposób, aby zatrzymać Rosjan i żeby odesłać ich tam skąd przyszli. My nie chcemy żyć, tak jak oni, my wybraliśmy inne życie. Oni wybrali życie w zamkniętym pudełku, więc życzę powodzenia, bo my tak nie chcemy. Niech wracają do swojego kraju, a nie zabierają nam domów oraz naszą historię – tłumaczy Srna.

    Czytaj więcej  Dla stęsknionych żużla jutro zawody na żywo

    – Nie mogę uwierzyć, że w XXI w. może dojść do czegoś tak okropnego. To niemożliwe, jak można krzywdzić ludzi, a przede wszystkim dzieci. Jednak żadna wojna nie trwa wiecznie. Pewnego dnia wszystko się skończy. Ludzie przestaną umierać, wrócą do swoich domów, a dzieci normalnie pójdą do szkół. Oby stało się to jak najszybciej – kończy Chorwat mieszkają w Ukrainie i związany z nią sentymentalnie i emocjonalnie.

    Reklama

    Czy polska liga żużlowa powinna otworzyć drzwi dla Rosjan? Czy pomysł z przyznaniem rosyjskim żużlowcom (tylko tym z polskim paszportem) polskiej licencji może rozwiązać problem? Twardy orzech do zgryzienia mają decydenci w Polskim Związku Motorowym.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    Francis Gusts nie boi się powtórki blamażu, a Andrzej Lebedevs marzy...

    FIM ogłosiło niedawno listę miast - gospodarzy cyklu Speedway Grand Prix. Siódmą rundę cyklu zorganizują Łotysze na stadionie w Rydze. Pytamy Andrzeja Lebedevsa i...