Strona główna Reportaż Morderca o twarzy dziecka. Cz. 1

Morderca o twarzy dziecka. Cz. 1

-

Carter

W maju 1986 roku dziennikarz pracujący w redakcji Speedway Mail otrzymał dość nietypowy telefon. Dzwoniący zawodnik z oburzeniem pytał, dlaczego na okładce nowego wydania jest Peter Collins, a nie on. Można byłoby to potraktować jako pokaz wygórowanego ego młokosa, jednak rozmowa zakończyła się słowami, których reporter nigdy nie zapomniał. Carter obiecał, że za tydzień dziennikarze otrzymają od niego wielką historię.

Reklama

Dziennikarzem, który otrzymał nietypowy telefon od wschodzącej gwiazdy brytyjskiego żużla, był Tony McDonald. Autor po latach, na łamach książki „Tragedy. Kenny Carter” przedstawi wspomnianą rozmowę oraz próbuje zrozumieć psychikę swojego bohatera. Podczas rozmowy, której McDonald prawdopodobnie nie zapomni do końca życia, Carter rzeczywiście powiedział prawdę. Kilka dni później głośno zrobiło się o nim w mediach – nie tylko w żużlowych.

Czytaj więcej  Latająca Fay

21 maja 1986 roku Carter popełnił zbrodnię. Najpierw zastrzelił swoją żonę Pam, a później popełnił samobójstwo. Osierocił dwoje dzieci. Od plotek dotyczących zbrodni huczało całe miasto, a początkowy smutek, szybko przerodził się w złość – sąsiedzi nie mogli pojąć, w jaki sposób Carter stał się bezwzględnym mordercą kobiety, którą pokochał jeszcze jako nastolatek. Historia Brytyjczyka jest jednak niezwykle złożona i dramatyczna.

Dramat dziecka

Państwo Carter zamieszkiwali 80-tysięczne, przemysłowe miasto Halifax. Jako pierwsze dziecko małżeństwa na świat przyszedł Kenny, po nim pojawili się Alan i Malcolm. Chłopcami zajmowała się matka Christine, która była gospodynią domową. Ojciec Mal najpierw pracował jako monter urządzeń energetycznych, a po przeprowadzce rodziny do pobliskiego Ovenden zajął się prowadzeniem własnego biznesu.

W związku z tym, że handlował samochodami oraz motocyklami jego dzieci od najmłodszych lat miały z nimi styczność. Swój pierwszy motocykl Kenny miał otrzymać jako sześcioletnie dziecko. W wyścigach czynił szybkie postępy, jednak ojciec wyznaczył mu inną drogę. Niezwykle ambitny i wymagający chciał, żeby syn stał się lokalnym bohaterem. W związku z tym postanowił, że jego pierworodny zostanie żużlowcem. On sam w przeszłości był miejscową gwiazdą wyścigów po asfalcie.

Czytaj więcej  Jazda na podwójnym gazie

Spokojne życie rodziny w jednej chwili zostało zrujnowane. Christine Carter razem z synem Malcolmem wzięła udział w dramatycznym wypadku samochodowym. O sytuacji pisały lokalne gazety, takie jak Halifax Courier. Donosiły, że kobieta trafiła do szpitala w ciężkim stanie – została sparaliżowana od szyi w dół. Obrażenia okazały się śmiertelne dla 4-letniego Malcolma, który nie przeżył nawet doby po wypadku. Kobieta do domu wróciła dopiero rok po zdarzeniu. Sytuacja była wielkim ciosem dla całej jej rodziny.

Opiekun matki

Przed wypadkiem matki Kenny był zwykłym dzieciakiem – bawił się na podwórku i marzył o motocyklowej karierze. Po nim wszystko się dla niego zmieniło. 9-latek musiał zostać opiekunem matki oraz młodszego brata Alana. Ojciec rodziny nie poradził sobie z sytuacją, która na niego spadła i zdecydował się odejść od żony. Kupił nową farmę, a później związał się z inną kobietą. Christine Carter także znalazła nowego partnera – Davida Wooda, który wcześniej był jej opiekunem. Kobieta nadal liczyła na pomoc swoich synów. Kenny, o czym opowiadała McDonaldowisąsiadka rodziny – Mary Parker, z niezwykłą troską opiekował się matką, za którą skoczyłby w ogień. Był niemal na każde zawołanie kobiety.

Kenny Carter
Kenny Carter, dwukrotny indywidualny mistrz Wielkiej Brytanii i medalista mistrzostw świata w jeździe parami (fot. Archiwum)

Mimo że ojciec zostawił rodzinę, to nadal próbował wspierać swoich synów. Chciał, żeby byli najlepsi, dlatego zapewniał im sprzęt wysokiej klasy. To również on namówił promotora klubu Halifax Dukes do przyjrzenia się chłopcu. Choć ojcowskie zaangażowanie pomogło wielu zawodnikom, Mal Carter był człowiekiem o niełatwym charakterze, którego trudno było usatysfakcjonować. Podczas próbnych jazd Kenny miał upaść i prawdopodobnie złamać sobie nadgarstek. Choć pokazywał, że coś mu się stało – ojciec kazał mu wsiąść z powrotem na motocykl.

Wielki talent

Młokos postępy czynił w niebywałym tempie. Włodarze Halifax Dukes zaoferowali mu kontrakt, decydując się jednocześnie na wypożyczenie chłopaka na rok do zespołu Newcastle Diamonds. Nim trafił do niego w 1978 roku, przeżył kolejny dramat. Podczas jednego z treningów Stuart Shirleypo kolizji z Carterem uderzył w metalową bandę i stracił życie. Choć sytuacja nie powstrzymała Kenny’ego przed kontynuowaniem kariery, musiała odcisnąć na jego psychice piętno.

Reklama

Los nie oszczędzał zawodnika, który zdobywając 4 punkty i 2 bonusy zadebiutował w bartwach Newcastle. W trzecim meczu z jego udziałem na torze zginął Chris Prime. Carter dalej podążał jednak wyznaczoną sobie ścieżką i po roku startów w drugiej lidze trafił do podstawowego składu Halifax Dukes. W brytyjskim środowisku uznano go już wtedy za wielki talent, a dziennikarze pisali, że nie boi się żadnych wyzwań. Przewidywania o talencie Cartera okazały się prawdziwe – chłopak uzyskał ponad 8-punktową średnią oraz został Indywidualnym Młodzieżowym Mistrzem Wielkiej Brytanii.

Kolejna tragedia

W 1979 roku wegetująca w łóżku od dziewięciu lat Christine popełniła samobójstwo. Kobieta celowo przedawkowała leki przeciwbólowe. Martwą znalazł ją syn, który wraz z przyjacielem Jimmym Rossem wpadł na herbatę. Dla Kenny’ego był to kolejny potężny cios. Rossowi wyznał, że czuje się winny i przypomina sobie wszystkie chwile, gdy nie reagował na wołania matki, bo zamiast jej pomagać, wolał grać z kolegami w piłkę. Po tragicznym wydarzeniu miał położyć się do łóżka i przepłakać całą noc. Ukojenia szukał w sporcie, dlatego na tor wrócił już po czterech dniach od śmierci matki. Wywalczył 12 oczek i zapowiedział, że ma tylko jeden cel – chce zostać mistrzem świata dla swojej mamy. Te słowa z jego ust padały notorycznie, a pogoń za koroną stała się prawdziwą obsesją.

Choć u sportowców cenni się chęć wygrywania i bycia najlepszym, dla Kenny’ego było ono swoistą manią. Najlepszy musiał być w każdej możliwej grze. Gdy przegrywał w bilard lub rzutki wymuszą rewanże tak długo, aż nie okazał się najlepszy. Gdy jego koledzy chcieli już iść do domu, celowo przegrywali, by wreszcie odpuścił. Podobnie mężczyzna również na torze zawsze chciał być numerem jeden. Do feralnego 1986 roku zgromadził 5 medali mistrzowskich imprez – dwa w zmaganiach drużynowych, trzy w parowej rywalizacji. O upragniony indywidualny tytuł w mistrzowskich finałach walczył trzykrotnie.

Pechowe Wembley

Carter zaskakiwał również wręcz przerośniętym ego. Potrafił ironicznie pytać, o to, kim jest ten czy inny zawodnik, podczas gdy był liderem przeciwnej ekipy. Twardo negocjował też stawki za swoje występy. Pytał, ile dostaną inni zawodnicy i zawsze żądał przynajmniej tyle samo. Z drugiej strony, nie odmawiał też startów w turniejach charytatywnych czy rozdawał prezenty dzieciom. Mężczyzna o niewinnej chłopięcej twarzy miał także duże powodzenie u płci przeciwnej. Wierny był jednak Pameli Lund, którą poznał i pokochał jako nastolatek.

Po raz pierwszy w jednodniowym finale IMŚ Carter wystartował w 1981 roku na Wembley. W parkingu pomagał mu już wtedy Ivan Mauger. Sześciokrotny mistrz świata, wtedy jeszcze czynny zawodnik, został mentorem Kenny’ego. W Brytyjczyku widział przyszłego mistrza. Nazywał go „wygłodniałym tygrysem”. Namawiał również do zakończenia sporu z Brucem Penhallem. Carter wręcz nie znosił sympatycznego Amerykanina, uważając, że ten podczas jednej z rund eliminacyjnych celowo spowodował jego upadek. To właśnie wspominany zawodnik na Wembley radził sobie świetnie. Po trzech kolejkach prowadził z kompletem punktów. Za jego plecami znajdował się Carter z ośmioma punktami na koncie. Brytyjczyk zmierzał więc po medal, a może tytuł. Czwarty start okazał się jednak pechowy – Kenny odnotował defekt i stracił szanse. Z Londynu wyjechał więc z niedosytem oraz pragnieniem rewanżu. Ten miał odbyć się rok później w Los Angeles. CDN…

PS Artykuł powstał w oparciu o książkę Tony’ego McDonalda „Tragedy. Kenny Carter”.

Reklama


Musisz przeczytać

Leon Madsen zachorował zaraz po SoN

Duński stranieri częstochowskiego Włókniarza i lider reprezentacji kraju Leon Madsen jest zakażony koronawirusem. Żużlowiec przeszedł badania i o dodatnim wyniku testu poinformował w swoich...

Start Gniezno: zawirowania w klubie