Żużel w reportażu

Zamknij

Tai Woffinden zaskoczył tym fanów. Przyznał się do wielu słabości

Maciej Górecki 07:06, 25.03.2020 Aktualizacja: 10:16, 22.10.2025
Skomentuj Tai Woffinden zaskoczył tym fanów.  Przyznał się do wielu słabości

Tai Woffinden odkrywa tajemnice swojego życia.  Potrafił "odpiąć wrotki" i zaszaleć - była trawka i alkohol, ale - jak zapewnia - nic poważniejszego. Po żużlowym sezonie lubił zabalować. Oto fragment z autobiografii Taia Woffindena pt. Bez hamulców.

"Tata zawsze odradzał mi eksperymenty z używkami, choć niektórym jego znajomym trudno było uwierzyć w taką zmianę nastawienia. Owszem, w liceum zdarzało mi się popalać trawkę, ale nic poza tym.

Jeśli już, to sięgałem raczej po alkohol, choć - żeby było zabawniej - nie cierpię jego smaku!

Byliśmy dzicy. Popieprzeni

Moje życie było jedną wielką imprezą. Grubą zabawę zacząłem mając 15 lat. Razem z kolegami ze szkoły popijaliśmy sobie wesoło przed lekcjami, po lekcjach, a nawet na przerwach, kiedy nikt nie widział.

Miałem taki zwyczaj, że kiedy wychodziłem do szkoły, to po drodze skręcałem w krzaki, waliłem piwko i dopiero szedłem na lekcje. Matka jednego z moich kolegów pracowała na nocną zmianę. Wbijaliśmy więc do niego na chatę, włączaliśmy muzykę na full, opróżnialiśmy barek, generalnie domówka na całego.

Byliśmy dzicy. Popieprzeni. Szkoły, oczywiście, nienawidziłem. Nie chciałem tam być. Wolałem sobie surfować. Chodziłem na deskę niemal codziennie, przed lekcjami i po nich. Razem z moim kumplem Ryanem Richfordem, w weekendy wybieraliśmy się surfować na rzece Margaret - dwie godziny jazdy na południe od Perth. W tej okolicy Ocean Indyjski spotyka się z Południowym.

Po alkoholu włączał się agresor

Ponadto region słynął z produkcji wina, było to więc popularne miejsce na weekendowe wypady. Wiele razy jeździliśmy tam, żeby sobie popływać i popić.

Kiedy wracałem z Anglii po sezonie żużlowym, odpinałem wrotki. Balowałem praktycznie dzień w dzień, przez trzy miesiące. Na miesiąc przed rozpoczęciem sezonu wracałem do Anglii, dawałem organizmowi nieco odpocząć i wracałem do ścigania.

Przed śmiercią Taty potrafiłem wyjść z kumplami, naj...ć się jak szmata, a potem bez problemu ogarniać rzeczywistość. Kiedy Taty zabrakło, trochę się pozmieniało. Po alkoholu włączał mi się agresor. W końcu dostałem nauczkę i od tamtej pory stronię od picia, bo wiem, że po paru głębszych zaczyna mi odbijać"

Więcej informacji o książce znajdziecie TUTAJ

 

(Maciej Górecki)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%