Strona główna Aktualności Piotr Pawlicki obiecał i pojechał jeszcze raz

Piotr Pawlicki obiecał i pojechał jeszcze raz [GALERIA]

-

Reklama

Prawie 30 lat temu złamał kręgosłup. Do wypadku doszło w 1992 roku w Gorzowie, podczas finału mistrzostw Polski w jeździe parami. Żużlowcowi Unii Leszno groziło, że resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim. Ale Piotr Pawlicki nie poddał się. Piotr Pawlicki senior.

Długie leczenie i wymagająca rehabilitacja pozwoliły mu stanąć na nogi. Wprawdzie porusza się z pomocą kul, ale to i tak wielki sukces. Lekarze nie mieli wątpliwości, że zwyciężył jego charakter. Piotr Pawlicki senior nigdy się nie poddał w dążeniu do osiągnięcia pełnej sprawności.

Kibice po jego wypadku organizowali zbiórkę pieniędzy na jego leczenie i rehabilitację, pomagali jak tylko mogli. Dlatego obiecał, że się nie podda. Że nie tylko stanie na własnych nogach, ale jeszcze doczekają, że… wsiądzie na motor.

Pawlicki jest wychowankiem leszczyńskiej Unii. Zdobył z nią trzy złote medale drużynowych mistrzostw Polski. Teraz na żużlu ścigają się jego dwaj synowie – Piotr i Przemek, natomiast córka Dajana z sukcesami startuje w zawodach konnych w skokach przez przeszkody.

Obietnica i marzenie

– Zaraz po swoim wypadku zapowiedziałem, że kiedyś wsiądę jeszcze na motocykl, by w ten sposób przede wszystkim  podziękować tym ludziom, którzy mnie wspierali. To była obietnica i jednocześnie marzenie – przypomina Piotr Pawlicki i dodaje, że słowa dotrzymał.

Sześć lat temu zawody zorganizował Adam Skórnicki. Z okazji jubileuszu startów zaprosił do udziału swoich kolegów i przyjaciół. Zaproszenie otrzymał też Piotr Pawlicki i  z niego skorzystał. Wsiadł na motor i wystartował w wyścigu razem ze swoimi synami. Tego dnia na “Smoku” pojawiła się również Dajana na swoim rumaku. Była też okazja, by podziękować kibicom i sponsorowi. Jan Ludwiczak z firmy Agro-Handel Śrem wspierał Pawlickiego i nie opuścił go, gdy ten leczył kontuzję.

Zresztą zobaczcie sami TUTAJ

– Decyzja o tym, że wyjadę na tor zapadła spontanicznie, tuż przed imprezą. Nie miałem więc czasu na żadne przygotowania – tłumaczy Piotr Pawlicki. Szczęście było widać w jego oczach, gdy z dumą mógł wyznać: marzenia się spełniają.

Galeria fot. Mariusz Cwojda

 

Musisz przeczytać

Motor Lublin górą! Paweł Przedpełski zasłużył na czerwoną kartkę?

Ile głosów, tyle opinii - sytuacja w 13 biegu na torze w Częstochowie ruszyła lawinę komentarzy. Miejscowy Włókniarz przegrywał z Motorem Lublin różnicą 4...