Apator Toruń chce ponownie zatrudnić Jacka Kannenberga, którego musiałby podkupić z Poznania. Ale PSŻ Poznań tym się nie martwi. Kierownik poznańskiej drużyny nawet jeśli chciałby wrócić do klubu z grodu Kopernika, to Apator lub Kannenberg będą musieli sypnąć groszem.
[ZT]29920[/ZT]
Kannenberg trafił na poznański Golęcin razem z trenerem Tomaszem Bajerskim. Obaj panowie wcześniej współpracowali już ze sobą dla Apatora Toruń. Kannenberg nie jest postacią anonimową w światku żużlowym. Swoją przygodę w żużlowym parku maszyn zaczynał w 2014 roku, u boku menadżera Jacka Gajewskiego w toruńskim Apatorze. Teraz klub z Motoareny ponownie widziałby Kannenberga w swoich szeregach. Podobno kierownik "Skorpionów" był już po słowie z władzami Apatora. Z kolei, beniaminek 1.ligi nie planuje zmian w sztabie szkoleniowym. Tym bardziej, że jest zadowolony z pracy trenera i kierownika drużyny i, co ważne, obaj mają ważne kontrakty na Golęcinie.

[ZT]29919[/ZT]

Okazuje się, że kontrakt kierownika Kannenberga został dodatkowo opatrzony klauzulą tzw. odstępnego. O szczegółach mówił w tym tygodniu na antenie Radia Poznań prezes PSZ Jakub Kubiaczyk. Szef klubu z Golęcina odniósł się do informacji o rzekomym transferze Kannenberga do Apatora. Kozaczyk uspokoił poznańskich kibiców, zapewniając ich że kierownik drużyny nie odejdzie do Apatora, chyba że zapłaci zawartą w kontrakcie klauzulę odstępnego. Jest to nic innego, jak kara finansowa za złamanie pisemnej umowy.
– Takie były informacje w prasie, natomiast nie zapominajmy, że pan Kannenberg, czyli asystent Tomasza Bajerskiego, ma podpisany z klubem dwuletni kontrakt i jest tam zapisana kara umowna w wysokości 500 tysięcy złotych za zerwanie kontraktu. Pan Jacek już o tym wie, bo chyba nie był do końca świadomy, co podpisuje. Dzisiaj mogę powiedzieć, że tzw. mózg Tomasza Bajerskiego zostanie w Poznaniu i w Toruniu go nie będzie, bo myślę że nawet tak bogatego klubu jak Apator nie stać na zapłacenie takiej kary – przekazał na radiowej antenie prezes Jakub Kozaczyk.
Trener Tomasz Bajerski i kierownik drużyny Jacek Kannenberg nadal będą razem dyrygować "Skorpionami" i odpowiadać za ich wyniki w tym roku.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz