Światowa federacja Motocyklowa (FIM) włączyła zielone światło rosyjskim żużlowcom. Mogą oni wrócić do ścigania i zawierać kontrakty z klubami, ale dopiero w przyszłym sezonie. Z przywileju mogą skorzystać Rosjanie, posiadający polskie obywatelstwo.
Sprawa się wyjaśniła i prezesi klubów z Torunia, Wrocławia i Opola mogą zacierać ręce. Wiedzą jak dużym wzmocnieniem Apatora będzie Emil Sajfutdinow, czy Artiom Łaguta jeżdżący po rocznej przerwie w barwach drużyny wrocławskiej.
Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video:
[WIDEO]637[/WIDEO]
Zdzisław Dziemba, prezes Kolejarza Opole, doskonale zna sportową wartość Andrieja Kudriaszowa, więc woli czekać na jego powrót, niż transferować Pawła Miesiąca lub Runego Holtę.
Nie wszystkim prezesom klubów oraz kibicom podoba się decyzja FIM i także Polskiego Związku Motorowego. PZM uzależniał swoje stanowisko od decyzji FIM. Dzisiaj już wiadomo, że Rosjanie wracają. Nadal jednak zawieszeni pozostają żużlowcy "Sbornej" bez polskiego paszportu - tj. m. in. Grigorij Łaguta, Siergiej Łogaczew, Wiktor Kułakow.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz