Aktualności żużlowe, Speedway na gorąco

Zamknij

Znów ładna wyjazdowa przegrana Byków

Andrzej Bartkowiak 08:24, 10.05.2026 Aktualizacja: 08:25, 10.05.2026
Skomentuj Znów ładna wyjazdowa przegrana Byków fot. FB GKM/Marcin Karczewski

FOGO Unia Leszno jak do tej pory pozostawiała po sobie w każdym dotychczasowym spotkaniu dobre wrażenie. Byki jechały także do Grudziądza powalczyć o dobry wynik. Tak jak w Toruniu i Wrocławiu, tak i teraz w starciu z Gołębiami znów mocno się postawiły.

[ZT]39758[/ZT]

Twardy tor Przy Hallera nie sprzyjał niestety walce, ale to spotkanie bardzo długo trzymało kibiców w napięciu, bo oba zespoły były wciąż, jeśli chodzi o wynik blisko siebie. Po 4 biegach goście przegrywali różnicą dwóch punktów (13:11). W piątej odsłonie świetnie jechał Pawlicki, ale na wyjściu z drugiego łuku pociągnęło go na koleinie i wylądował wraz z motocyklem na bandzie. Upadek wyglądał bardzo nieprzyjemnie. W pierwszym momencie żużlowiec szybko wstał na nogi, ale po chwili pochylił się, bo zdał sobie sprawę, że nie wszystko z jego zdrowiem jest w porządku. ,,Piter” po ogólnych badaniach dostał jednak zgodę od lekarza na kontynuowanie zawodów, pomimo problemów z lewą stopą. Pawlicki w dalszej części zawodów toczył heroiczny bój nie tylko z rywalami, ale i z bólem. Podczas wsiadania na motocykl zawsze był asekurowany przez swój team. Mimo problemów ze zdrowiem zawodnik jeszcze próbował pomagać kolegom z toru. Niestety nie zawsze odnosiło to skutek. Po 9 biegu, kiedy Pawlickiego wyprzedził Jensen przewaga Gołębi wzrosła do 8 punktów. Goście znaleźli się w trudnej sytuacji, ale wciąż się nie poddawali, pomimo fatalnego występu Bena Cooka. Australijczyk po trzech wyścigach bez punktów więcej na torze przy Hallera się nie pojawił. Na plus zaskoczył jednak Zengota, dla którego ten mecz był najlepszym w obecnych rozgrywkach. Zespół z Wielkopolski był jednak bardzo nierówny. Wystarczy popatrzeć na wynik Parnitskyiego i Rew, którzy poza zwycięstwami przyjeżdżali też na końcu stawki. Zespołowi trenera Okoniewskiego udało się w tym meczu jeszcze na chwilę zmniejszyć straty po atomowym starcie Ukraińca do 6 punktów, ale już bieg nr.13 przesądził o końcowym triumfie GKM-u. Wreszcie na wysokości zadania stanął Tarasienko, który pojechał nieco słabsze spotkanie, a że Pedersen dojechał przez Parnitskyim, to miejscowi skasowali kolejne 4 punkty, dające im w tym momencie już 43 ,,oczka”. Na koniec Bykom nie wyszedł kompletnie ostatni bieg, w którym słabiej ze startu wyjechał Pawlicki z Zengotą. Gospodarze wykorzystali to bez trudu i wygrywając na koniec dubletem dobili do solidnej 10-punktowej zaliczki, triumfując ostatecznie (50:40).

-Znów ładnie przegrywamy, za co niestety nie ma punktów. Szkoda, bo znów zostawiamy sporo zdrowia na torze i to dosłownie, ale brakuje tego co najważniejsze, czyli punktów do tabeli. Dzisiaj na pewno Piotr Pawlicki pokazał, że nigdy nie odpuszcza, nawet, gdy pojawiają się takie problemy. Pokazał, że jest sportowcem z krwi i kości. Niestety zagubiony dzisiaj był jadący tu po raz pierwszy w życiu Ben Cook. Tych punktów, jak i Kacpra Mani brakowało – przyznał Rafał Okoniewski, menadżer FOGO Unii Leszno.

W drużynie z Grudziądza znów klasą samą w sobie był Jensen, ale do dobrej dyspozycji powrócił krytykowany mocno ostatnio nawet przez Roberta Kościechę – Max Fricke. Australijczyk pojechał jak na jednego z liderów przystoi. Świetne punkty dowiózł też Kevin Małkiewicz.

-Cieszę się z wygranej zespołu, ale i swojej postawy. Na pewno to był solidny występ, choć brakowało mi choćby jednej ,,trójki” - powiedział zadowolony Małkiewicz.

Bayersystem GKM Grudziądz – FOGO Unia Leszno 50:40

Bayersystem GKM: Michael Jepsen Jensen 13 (3, 2, 3, 2,3), Damian Miller (NS), Maksym Drabik 6+2 (1, 2*, 1*, 2, d); Max Fricke 10+1 (3, 3, 2, 0, 2*); Wadim Tarasienko 8+1 (1, 1*, 1, 3, 2); Bastian Pedersen 5+1 (1*, 0, 0, 3, 1); Kevin Małkiewicz 8+1 (2, 2, 2, 1, 1*), Jan Przanowski NS

FOGO Unia: Ben Cook 0 (0, 0, 0, -); Keynan Rew 7 (0, 3, 0, -, 3, 1); Janusz Kołodziej Z/Z; Grzegorz Zengota 9 (2, 3, 1, 2, 1, 0); Piotr Pawlicki 13 (2, w, 3, 2, 3, 2, 1); Nazar Parnicki 11 (3, 1, 1, 0, 3, 0, 3); Kacper Mania 0 (0, -, 0), Emil Konieczny NS

(Andrzej Bartkowiak)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%