Strona główna Aktualności Robert Lambert poczuł moc

Robert Lambert poczuł moc

-

Robert Lambert jest pierwszym wygranym tegorocznego sezonu. Bez względu, jak potoczą się jego dalsze losy, bo do końca rywalizacji jeszcze daleka droga.

Brytyjczyk wygrał indywidualne mistrzostwa Europy i za jednym zamachem zgarnął trzy nagrody – tytuł mistrzowski, start w przyszłorocznym cyklu IME i występy w Speedway Grand Prix 2021.

– Brakuje jeszcze, żeby ROW utrzymał się w lidze i żeby wynaleziono szczepionkę na koronowirus – mówi nam Robert Lambert.

– Opłacało się wygrać indywidualne mistrzostwa Europy?

– Owszem, jestem bardzo zadowolony. Mimo, że Leon Madsen wygrał trzy turnieje, to do końca wierzyłem, że mam szansę i spróbuję powalczyć. Sezon mamy wyjątkowy. Trzeba go przetrwać. Dlatego bardzo cenie sobie zwycięstwo w SEC, które daje mi przepustkę do Speedway Grand Prix i do SEC w 2021 roku.

Robert Lambert jest pierwszym wygranym tegorocznego sezonu (fot. Magazyn Żużel)

– Co się stało, że Pana wyniki poszybowały w górę?

– Poczułem moc i staram się z niej korzystać. Tak bardziej poważnie, to długo pracowałem, żeby dojść do pewnego poziomu. Uważam, że stać mnie na więcej.

– Będzie miał Pan okazję wykazać się w światowej elicie w przyszłym roku.

– To jest moje spełnienie marzeń. Będę walczył. Nie czuję się gorszy od innych zawodników.

– Może mniej startów niż w poprzednich latach pozwoliło ustabilizować formę i wyniki poszły w górę? Jest Pan bardziej wypoczęty

– Nie wiem, może tak jest. To prawda, ze wcześniej jeździłem z zawodów na zawody. Ścigałem się z juniorami i seniorami. Miałem bardzo nabity kalendarz. Teraz jest luźniej w terminarzu, ale ja bardzo lubię speedway. Chciałbym, żeby sytuacja na świecie wróciła do normy. Żeby skończył się pandemia.

– Na koniec jeszcze zapytam: co z tym ROW-em?

– Musimy się utrzymać. Ja dołożę wszelkich starań, żeby się udało. Sezon trwa, walczymy!

Rozmawiał: Robert Kerr

Musisz przeczytać

A jednak Pawlicki w GKM Grudziądz!

Nie miał lekkiego życia w tym sezonie, ale jak przystało na prawdziwego mężczyznę, spróbuje naprawić to, co zepsuł. Przemysław Pawlicki dostał kolejną szansę. W...

W Lesznie to nie działa