Strona główna Aktualności "Jaskółki" z umową

“Jaskółki” z umową

-

Bez kibiców i w terminie, który został wcześniej wyznaczony, czyli w pierwszy weekend kwietnia wystartuje eWinner 1.liga. Decyzje przekazała Główna Komisja Sportu Żużlowego.

– Mam nadzieję, że fani szybko wrócą na stadiony. Decyzję GKSŻ jednak akceptujemy i szykujemy się do startu ligi – mówił w serwisie GKSZ (polskizuzel.pl) Łukasz Sady, prezes Unii Tarnów. – Jako klub byliśmy za rozpoczęciem ligi nieco później. Zależało nam, żeby jak najmniej kolejek odbyło się bez udziału widzów. To dla nich jest przecież sport. Poza tym, żyjemy w podłych czasach i teraz dywersyfikacja przychodów jest jeszcze ważniejsza. Wpływy ze sprzedaży karnetów, czy biletów są niezwykle cenne.

Tak się składa, że jeszcze kilka tygodni temu nie było wiadomo, co dalej z ewentualną kontynuacją współpracy na linii Unia i jej największy sponsor – Grupa Azoty.

W Tarnowie przewidują, że to nie będzie łatwy rok (fot. Unia Tarnów)

– Ofertę złożyliśmy (Grupie Azoty) w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu trwały negocjacje. Na wszystko nałożyły się zmiany w składzie zarządu Grupy Azoty, co zakładam wydłużyło cały proces. Do tego doszły procedury administracyjne i korporacyjne. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że jesteśmy bliscy osiągnięcia porozumienia i uzgodnienia warunków finansowych. To jest sukces. Zostały jeszcze pewne szczegóły. Wiele wskazuje na to, że na dniach może dojść do finalizacji nowej, tegorocznej umowy. Ufam, że tak się stanie, bo mówimy o niezwykle solidnym i profesjonalnym partnerze, który jest z nami od dawna – uspokajał kilka dni temu  kibiców drużyny z Mościc prezes Sady.

Czytaj więcej  Jarosław Hampel: Czy utrzyma miejsce w składzie?

I jak się okazuje wiedział, co mówi. Grupa Azoty S.A. zawarła umowę z Unią Tarnów, która zapewni klubowi finansowanie na sezon 2021. Dzięki wsparciu lidera branży chemicznej w Polsce, Unia Tarnów będzie mogła bez przeszkód uczestniczyć w tegorocznych rozgrywkacheWinner1Liga

Brak kibiców i przede wszystkim wpływów ze sprzedaży biletów na mecze rodzi problemy nie tylko w Tarnowie, ale w większości ośrodków żużlowych w Polsce.

– Co do braku kibiców i budżetu – poradziliśmy sobie w zeszłym roku, więc zakładam, że zrobimy to również w tym. Dzięki naszej pracy, a w szczególności nowej osoby w klubie, którą jest dyrektor ds. marketingu i promocji, pozyskaliśmy nowych sponsorów. Nie ukrywam jednak, że to będzie trudny rok. Jeszcze w październiku i listopadzie ubiegłego roku byłem dużym optymistą.

Czytaj więcej  Jason Doyle dojechał i zaczęli zgrupowanie

Teraz wiele wskazuje na to, że summa summarum budżet będzie mocno napięty. Wiele firm dopiero odczuwa skutki pandemii, a zbliża się do nas trzecia fala. Tracimy na wpływach z biletów i karnetów, wpływach z firm gastronomicznych, piwnych. Gros firm, które są z nami od lat, mówiąc wprost – obcięło w sposób znaczny finansowanie. Czeka nas trudna walka i oszczędne gospodarowanie. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy przy braku wsparcia samorządu lokalnego, aż blisko pół miliona naszych kosztów, to są koszty związane z utrzymaniem stadionu i opłatami za media. Ogromne koszt jako klub ponosić będziemy w związku z regulaminami sanitarnymi, w szczególności mam tu na myśli liczbę i koszty testów – mówi o szczegółach sternik pierwszoligowca z Tarnowa.

 

Unia zimą dokonała ciekawych transferów. Sprowadzenie Nielsa Kristiana Iversena, Rohana Tungate’a i Pawła Miesiąca powinno mieć duży wpływ na jakość rywalizacji i na poprawę wyniku sportowego.

Reklama

– Mamy plany sportowe, które już wcześniej jasno komunikowaliśmy. Nic pod tym względem się nie zmieniło. Chcemy dostać się do fazy play off. To nasz cel minimum. Poza tym, będziemy szukać konsensusu między dobrym wynikiem, a stabilizacją finansową. Czeka to jednak nie tylko nas, bo rozmawiam z działaczami innych klubów, którzy mówią podobnie. Nigdzie nie jest kolorowo. Każdy ma większe lub mniejsze problemy. – kończy prezes Unii Tarnów, Łukasz Sady.

fot. Unia Tarnów

Reklama


Html code here! Replace this with any non empty raw html code and that's it.

Must Read

W Łodzi będzie trzęsienie ziemi?

Rozmowa z Norbertem Kościuchem – zawodnikiem Orła ŁódźSukcesu w Łodzi nie było. Może być trzęsienie ziemi…Może tak być. Naprawdę może tak być. Znając prezesa...