Mimo że w pierwszej fazie Grand Prix w Rydze nie błyszczał, to i tak okazał się ponownie najlepszy. Bartosz Zmarzlik się nie zatrzymuje i mknie po swój czwarty tytuł indywidualnego mistrza świata.
W kluczowych momentach Zmarzlik pokazał dlaczego jest już trzykrotnym mistrzem świata. W rundzie zasadniczej miał jednak kłopoty. Dość długo nie mógł znaleźć prędkości, a w swoim trzecim starcie spowodował upadek Macieja Janowskiego i sędzia nie miał wyjścia, jak tylko wykluczyć lidera klasyfikacji przejściowej GP. Złośliwości w jeździe Zmarzlika nie było, a raczej nadmierna ambicja i lekkie zahaczenie kolegi z reprezentacji Polski.
[ZT]30900[/ZT]
Zmarzlik musiał drżeć o awans do półfinałów do ostatniej serii. Przed ostatnim wyścigiem rundy zasadniczej miał bowiem 7 punktów. W piątym starcie dołożył kolejne dwa punkty i z dorobkiem 9 ''oczek” wjechał do najważniejszej części imprezy, choć dopiero z siódmego miejsca. Rywale byli jednak szczodrzy przy wyborze kasków, pozostawiając nieoczekiwanie Polakowi całkiem niezłe trzecie pole startowe.
Z prezentu Zmarzlik skorzystał, wygrywając swój półfinał przed Lindgrenem. Z rywalizacji odpadli Fricke oraz Madsen. W drugim półfinale najszybsi okazali się: Woffinden oraz Vaculik, a z imprezę na tym etapie pożegnali się: Doyle i Bewley. W finale Zmarzlik zabawił się z dwójką rywali, wszak trzeci z nich – Tai Woffinden ruszył się przed startem, a ponieważ było to drugie ostrzeżenie, to powtórkę finału oglądał już z perspektywy parkingu.
Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź www.magazynzuzel.pl Obserwuj nas!
[ZT]30899[/ZT]
Wspomniana powtórka była popisem Zmarzlika, który najpierw przyblokował Vaculika, a po chwili ,,przeleciał” obok Lindgrena niczym pocisk, wygrywając swoje 22 Grand Prix w karierze. Pozostała dwójka Polaków zawiodła. Co prawda Janowski był blisko awansu, ale znów brakowało błysku. Zawiódł Patryk Dudek, który jak się wydawało to co najgorsze miał ostatnio za sobą. W Rydze prędkości jednak wyraźnie brakowało.
Kibicom to Grand Prix zapadnie w pamięci z jeszcze jednego powodu, mianowicie koszmarnie wyglądającego upadku z udziałem Andersa Thomsena, który nadział się na tylne koło Doyle'a i zderzając się w pierwszym łuku z dmuchaną bandą został wystrzelony jak z katapulty, lądując na pasie bezpieczeństwa. Thomsen został odtransportowany do szpitala na badania i wydaje się, że bez szwanku z tego upadku nie wyszedł, bo doszło do chwilowej utraty świadomości, a jeszcze w trakcie trwania imprezy mówiono również o możliwym złamaniu nadgarstka.
[ZT]30895[/ZT]
1. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 15 (3,2,w,2,2,3,3) - 20 pkt GP
2. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 16 (2,3,2,2,3,2,2) - 18
3. Martin Vaculik (Słowacja) - 13 (1,3,1,2,3,2,1) - 16
4. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 14 (1,3,3,1,3,3,w) - 14
5. Jason Doyle (Australia) - 11 (3,2,2,0,3,1) - 12
6. Max Fricke (Australia) - 11 (2,1,3,3,1,1) - 11
7. Leon Madsen (Dania) - 9 (1,2,3,3,0,0) - 10
8. Daniel Bewley (Wielka Brytania) - 8 (3,3,0,1,1,0) - 9
9. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 7 (0,1,3,1,2) - 8
10. Maciej Janowski (Polska) - 7 (2,0,1,3,1) - 7
11. Andrzej Lebiediew (Łotwa) - 7 (3,2,w,1,1) - 6
12. Mikkel Michelsen (Dania) - 7 (0,1,2,2,2) - 5
13. Patryk Dudek (Polska) - 6 (2,0,2,0,2) - 4
14. Kim Nilsson (Szwecja) - 5 (0,1,1,3,0) - 3
15. Francis Gusts (Łotwa) - 1 (1,w,0,0,0) - 2
16. Ernest Matjuszonok (Łotwa) - 1 (1,0) - 1
17. Ricards Ansviesulis (Łotwa) - 0 (u,0) - 0
18. Anders Thomsen (Dania) - 0 (w,-,-,-,-) - 0
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz