Sam Masters wraca do zdrowia i to jest najważniejsze. Druga dobra wiadomość, szczególnie dla kibiców w Gnieźnie, Masters zaplanował swoja żużlową przyszłość. Australijczyk w przyszłym sezonie nadal będzie startował w drużynie z pierwszej stolicy Polski.
Żużlowiec Ultrapur Startu w szóstym biegu zaliczył fatalnie wyglądający karambol. Doszło do niego z powodu defektu motocykla. Silnik w motocyklu Mastersa nagle stracił moc i jadący za nim Philip Hellstroem-Bangs nie miał szans go ominąć. Obaj zawodny razem z motocyklami uderzyli w dmuchaną bandę. Obaj nie podnosili się z toru, przy czym Masters próbował opierać swoje ciało o ogrodzenie toru.
Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź www.magazynzuzel.pl Obserwuj nas!
Na tor wjechały dwie karetki pogotowia. Masters był niezdolny do kontynuowania startów. Australijczyk doznał kontuzji ręki. Ale bolała nie tylko ręka, gdyż doznał ogólnych potłuczeń ciała. Po sezonie ligowym poszkodowany na rzeszowskim torze przedstawił zdjęcie swojego kevlaru. Kombinezon na plecach i na tyłku ma dziury, jest poprzecierany, nadaje się wyrzucenia.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz