Betard Sparta Wrocław po raz kolejny w obecnym sezonie pokazała, że spotkanie wyjazdowe to dla nich zbyt duże wyzwanie. Walczący o ligowy byt ZOOleszcz GKM Grudziądz nie miał najmniejszych problemów z ograniem ekipy ze stolicy Dolnego Śląska.
[ZT]34785[/ZT]
Co prawda indywidualnie dobrze mecz rozpoczęli w zespole gości: Artiom Łaguta oraz Maciej Janowski, ale w pierwszej serii startów to były pojedyncze pozytywy w ekipie gości, która szybko zaczęła tracić dystans. Po 4 biegach było 15:9, więc Dariusz Śledź już wtedy mógł korzystać z rezerw taktycznych. Tak też zrobił, bo w piątym biegu posłał do boju wraz z Artiomem Łagutą – Macieja Janowskiego.
[reklama.sprawdź cenę]
Zamysł był oczywiście taki, by przywieźć dublet. Z planów wyszły jednak nici, bo mający widoczne problemy przed startem Łaguta podtoczył się używając nóg pod taśmę, wyraźnie jej dotykając. Sędzia potraktował to jako celowy zabieg, przez co goście nie mogli w powtórce posłać do boju żadnego z juniorów. W powtórce Janowski uratował drużynowy remis, ale jego drużyna wciąż traciła wspomniane 6 punktów.
W kolejnym biegu Wrocławianie wrócili jednak do gry, bo przebudził się Kowalski, który do pary z Bewleyem pokonali podwójnie Małkiewicza i Łobodzińskiego, zbliżając się na dwa punkty. Cztery kolejne biegi były już jednak koncertem ,,Gołębi” W żadnym z nich liderzy gości nie byli w stanie ,,ugryźć” tych z Grudziądza i w szybkim tempie przewaga GKM wzrosła z 2 punktów do aż 14!
W dumeczu miejscowi mieli już tylko dwa punkty straty i pojawiła się szansa powalczenia o pełną pulę. W 12 wyścigu Wrocławianie oddalili katastrofę o 2 punkty, ale po 13 biegu w dwumeczu był już remis, bo Janowski z Łagutą oglądali plecy nie tylko Tarasienki, ale i Lidseya. Walka o punkt bonusowy toczyła się do końca.
[reklama.sprawdź cenę]
W pierwszym z biegów nominowanych nagle wybudził się Łaguta, a że kolejny dobry bieg odjechał Kowalski, to jasnym się stało, że bonus gospodarzom przejdzie obok nosa. Gospodarze mogli go pozbawić także wrocławian, ale musieli wygrać w biegu zamykającym spotkanie także dubletem. Tak się nie stało, bo Janowski okazał się szybszy od Fricke'a oraz Jepsena Jensena. GKM ostatecznie wygrał ze Spartanami 51:39 inkasując ,,jedynie” dwa punkty. Dla mocno dziurawej Betard Sparty, która jechała bez Taia Woffindena na pocieszenie – bonus.
ZOOleszcz GKM: .Max Fricke 13 (2,3,3.3,2), Jaimon Lidsey 8+2 (3,1,2*,2*,0), Michael Jepsen Jensen 9+2 (1*,2,3,2,1*), Kacper Pludra 3+1 (1*,1,1,-), Vadim Tarasienko 8+1 (2,t,2*,3,1), Kacper Łobodziński 8+1 (3,2*,0,3,0), Kevin Małkiewicz 2 (1,1,0), Jan Przanowski – NS
Betard Sparta: Bartłomiej Kowalski 7+1 (0,3,0,2,2*), Daniel Bewley 6+1 (0,2*,1,3,0), Artiom Łaguta 8+1 (3,w,1,1*,0,3), Francis Gusts 0 (-,-,-,-), .Maciej Janowski 14 (3,3,2,2,1,3), Jakub Krawczyk 0 (t,0,0), Marcel Kowolik 3 (2,0,1), William Drejer 1 (1,0)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz