13 punktów mieli do odrobienia żużlowcy Ultrapur Startu Gniezno po pierwszym finałowym spotkaniu Krajowej Ligi Żużlowej. Rywal z Tarnowa był w dobrej sytuacji, by bronić, tego co wypracował sobie w pierwszym meczu.
[ZT]35598[/ZT]
Takich tłumów kibiców obiekt przy Wrzesińskiej nie widział od dawna. W pierwszej stolicy Polski były nadzieje, że uda się popsuć święto Jaskółek i wjechać na zaplecze PGE Ekstraligi. Jednak już pierwsze wyścigi pokazały, że może być z tym bardzo ciężko.
[reklama.najlepsze ceny]
Start był jakiś taki apatyczny, bez werwy. Z boku wyglądało to tak, jakby gospodarzom nie zależało na odrobieniu strat, poza Samem Mastersem, który robił co mógł, by ciągnąć drużynę za uszy. W pierwszym biegu oglądał jednak plecy Cyfera i rozpoczęło się od zwycięstwa gości 4:2. Po biegu juniorów miejscowi wyrównali stan meczu, bo Czapla uporał się z Heleniakiem, a Budniak był lepszy od Grygolca.
Tarnowianie nie pozwalali jednak Gnieźnianom na wiele. Pilnowali wynik, a po 6 biegu znów byli na prowadzeniu po triumfie 4:2 Lewiszyna i Bellego. Bieg ten miał dwa podejścia. W pierwszym po starcie podniosło Fajfera, który aż do dojazdu w pierwszy łuk jechał z lekko podniesionym kołem. W efekcie trącił Lewiszyna upadając dość groźnie na tor. Z nim zapoznał się też Czapla, który został wytrącony z rytmu. Fajfer został wykluczony z powtórki i pomimo że jeszcze raz wyjechał na tor, to potem już go nie oglądaliśmy. Zawodnik trafił na badania, bo pojawił się problem z udem.
[reklama.najlepsze ceny]
Tymczasem goście robili swoje i gdy wygrali podwójnie w biegu ósmym wypracowali sobie 6-punktową przewagę. Jak łatwo było policzyć Start w dwumeczu tracił aż 19 ,,oczek”, co wydawało się być już nie do odrobienia. Miejscowi się jednak zmobilizowali. Z drugiej strony może też Unia nie ,,zabijała” się już o wynik, mając wspomnianą przewagę. Po 11 biegu gospodarzom udało się dogonić wynik. To było jednak mało. Po kolejnym Start wyszedł na 2-punktowe prowadzenie po triumfie Mastersa i zadziornego Czapli. Jednak w dwumeczu już wtedy było praktycznie wszystko jasne. Start ratowały jeszcze trzy podwójne zwycięstwa.
Jednak ostatnie nadzieje w 13 wyścigu rozwiał przebudzony Bellego, mijając linię mety na pierwszej pozycji. Znów mógł się podobać młody Czapla, który twardym atakiem pozbawił trzeciego miejsca Lahtiego. Przed ostatnim wyścigiem miejscowi mieli nadal tylko dwa punkty więcej. Na osłodę wygrali ostatni wyścig dubletem, wszak pierwszy linię mety minął Masters, któremu wtórował Czapla. Junior znów się zaczaił na przeciwnika i ponownie wjeżdżając pod łokieć ograł Cyfera. Start wygrał rewanż 48:42, ale w dwumeczu lepsza okazała się drużyna z Tarnowa.
[reklama.najlepsze ceny]
Teoretycznie Jaskółki wywalczyły awans, ale wobec problemów natury finansowej, o których mówi się od dawna nie ma nic pewnego. Przypomnijmy, że wcześniej Tarnowianie nie dostali rekomendacji na starty w Metalkas 2 Ekstralidze, bo nie przedstawili oficjalnego pisma. Poszło jednak odwołanie. Dodajmy, że jednym z najważniejszych czynników, jeśli chodzi o promocję Tarnowian będzie rozliczenie się z zawodnikami. Tu były i są problemy. Czy zostaną rozwiązane? Teraz wszystko już zależy od operatywności kierownictwa klubu.
-Zrobimy wszystko, by uregulować kwestie finansowe do końca października. Mamy nadzieję, że pojedziemy w Metalkas 2 Ekstralidze, że wszystko się nam poukłada. Jednak czeka nas teraz dużo pracy, żeby to wszystko spiąć – mówił po meczu Kamil Góral, prezes Unii Tarnów.
-Wiedzieliśmy, że jeśli nie wypracujemy po 4 biegach 6-8 punktów przewagi, to potem będzie już trudno. Unia ma doświadczonych zawodników i nie wypuściła tego z rąk. Goście wygrali zasłużenie. Dla nas ten rewanż był castingiem, jeśli chodzi już o przyszły sezon. Kto pojechał dobrze? Wystarczy spojrzeć w program – przyznał z kolei Paweł Siwiński, prezes Startu.
Na oficjalnym koncie Startu Gniezno na FB po meczu napisano:
"Mecz wygrywamy 48:42 . Ta wygrana nie ma jednak już żadnego znaczenia. Nasze serca pękły na tysiące kawałków. Przepraszamy wszystkich, których zawiedliśmy. Daliśmy z siebie wszystko. Dziękujemy za wypełnienie stadionu po brzegi i wyjątkowy doping"
Ultrapur Start: Hubert Łęgowik - 5+2 (0,1*,-,3,1*), Casper Henriksson - 5+1 (1*,2,0,2,-), Sam Masters - 17 (2,3,3,3,3,3), Villads Nagel - 6+2 (1*,0,1,2*,2), Kevin Fajfer - 3 (2,w,1,-), Patryk Budniak - 3 (1,2,0), Mikołaj Czapla - 9+2 (3,2,1,1*,2*), Jędrzej Chmura – NS
Unia: David Bellego - 9+1 (1,1,1*,0,3,3), Marko Lewiszyn - 10 (0,3,3,2,2,0), Daniel Jeleniewski – ZZ, Adrian Cyfer - 11+2 (3,3,1*,2*,1,1), Timo Lahti - 10 (3,2,3,2,0,-), Jan Heleniak - 2 (2,0,0,0), Miłosz Grygolec - 0 (0,0,0), Jan Rachubik - NS
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz