Gołębie latały wysoko. O sile zespołu pretendującego do jazdy w play-off przekonała się właśnie Betard Sparta Wrocław, która walczyła mocno o swoje, ale wyjechała ze stadionu przy Hallera z kilkoma punktami deficytu.
[ZT]39662[/ZT]
Grudziądzanie podbudowani zwycięstwem w Zielonej Górze chcieli w tym meczu pójść za ciosem, wymazując zarazem słabą inaugurację na domowym torze ze Stalą Gorzów, w której gospodarze w ostatniej chwili zdołali wyrwać tylko punkt. Trzeba było jednak brać pod uwagę, że na stadion przy Hallera tym razem przyjechał jeden z głównych pretendentów do finału, ale także do złota. Betard Sparta Wrocław w dwóch pierwszych spotkaniach odnosiła zwycięstwa i do Grudziądza przyjechała z jasnym celem. W dodatku w swoich szeregach miała między innymi Artioma Łagutę, dla którego tor Grudziądzan nie kryje tajemnic, wszak spędził tam ładnych kilka lat. Tymczasem Łaguta już w swoim pierwszym starcie znalazł pogromcę w osobie Maksa Fricke'a. Bieg ten zakończył się jednak remisem, ale po nim na minimalnym prowadzeniu byli goście, którzy nieoczekiwanie wygrali bieg juniorów 4:2. Miejscowi odbili jednak prowadzenie w 4 wyścigu za sprawą doskonałej postawy pary: Pedersen-Małkiewicz, która poradziła sobie z Maciejem Janowskim i Marcelem Kowolikiem. Zespół trenera Roberta Kościechy dołożył po chwili dwie kolejne wygrane i po 6 biegu miał już niespodziewane 10-punktów ,,na górce”. Sparta jednak się spięła i zaczęła odrabiać straty. Najpierw wygrała 8 i 9 bieg, zbliżając się na 4 punkty. Gdy w 11 starcie dnia Janowski z Kurtzem ograli 4:2 parę: Jensen-Fricke z przewagi miejscowych zostały już zaledwie 2 punkty. Wydawało się wtedy, że goście mają już Gołębie na przysłowiowym widelcu i za chwilę przechylą losy spotkania na swoją stronę. Przed biegami nominowanymi powróciła jednak radość na trybuny zajmowane przez fanów GKM, bo Pedersen z Tarasienką zatrzymali Łagutę. Przed dwoma finałowymi biegami gospodarze odskoczyli na 6 punktów i byli bliscy sukcesu. Już przedostatni bieg przesądził o tym, że dwa duże punkty pozostaną w Grudziądzu, a bohaterem biegu został Maksym Drabik, który nie dał się zbliżyć parze Kurtz-Bewley. To był zwycięski remis dla Gołębi, które utrzymały przewagę w ostatnim wyścigu, pokonując drużynę ze stolicy Dolnego Śląska 48:42.
-Chłopcy gdzieś tam jeszcze gubią trochę te punkty, ale cieszę się bardzo, że to tak wychodzi. Bastian oraz Maksym, gdzie mówiłem, żeby im dać trochę czasu na naszym torze, odpalają i to bardzo cieszy. Ja zawsze mówię, że po zawodach nie oceniam zawodników. Mogę ich pochwalić, ale na resztę rzeczy przyjdzie pora później – przyznał uradowany Robert Kościecha, który przed spotkaniem marzył o tym, by na koniec meczu mieć chociaż dwa punkty więcej od rywala.
Dodajmy, że z perspektywy Sparty nic złego się nie dzieje. Ten wynik daje bowiem im ogromną szansę w rewanżu na odrobienie strat i zainkasowanie punktu bonusowego.
Bayersystem GKM: Michael Jepsen Jensen - 10+1 (2,3,2,2,1*), Kacper Szarszewski - ns (-,-,-,-), Maksym Drabik - 9+3 (1*,3,1*,1*,3), Max Fricke - 6 (3,1,2,0,0), Wadim Tarasienko - 9+1 (1,3,1,2*,2), Bastian Pedersen - 8 (2,3,0,0,3), Kevin Małkiewicz - 6+2 (0,2*,2*,0,2), Jan Przanowski - ns
Betard Sparta: Brady Kurtz - 10 (3,1,3,1,2), Daniel Bewley - 5+1 (0,0,1,3,1*), Bartłomiej Kowalski - 0 (0,0,-,0), Maciej Janowski - 8+1 (1,2,2*,3,0), Artiom Łaguta - 14 (2,2,3,3,1,3), Marcel Kowolik - 3 (3,0,0), Mikkel Andersen - 2+1 (1,1*,0), Nikodem Mikołajczyk - ns
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz