Jeszcze kilka tygodni temu trudno było znaleźć w Ostrowie Wielkopolskim powody do optymizmu. Moonfin Magnus zawodził praktycznie na każdym kroku, przegrywał mecze, które przed sezonem miał wygrywać, a atmosfera wokół zespołu robiła się coraz cięższa. Drużyna typowana do walki o czołową czwórkę Metalkas 2. Ekstraligi po kilku kolejkach znalazła się w gronie największych rozczarowań rozgrywek. W klubie uznano, że potrzebny jest mocny impuls. Posadę stracił Tomasz Bajerski, a jego miejsce zajął Tomasz Gapiński.
[ZT]40034[/ZT]
Zmiana szkoleniowca nie rozwiązała nagle wszystkich problemów Ostrowa, ale trudno nie zauważyć, że coś w tym zespole wyraźnie drgnęło. Przede wszystkim zmieniło się nastawienie drużyny. Zespół, który wcześniej sprawiał wrażenie pogubionego i momentami wręcz bezradnego, zaczął wreszcie wyglądać jak ekipa gotowa do walki. Pierwszym sprawdzianem dla Tomasza Gapińskiego był wyjazd do Łodzi. Nie był to łatwy moment na debiut. Ostrowianie mieli na koncie zaledwie jedno zwycięstwo i dwa punkty, a H. Skrzydlewska Orzeł należał do pozytywnych zaskoczeń początku sezonu. Tymczasem już od pierwszych wyścigów goście pokazali zupełnie inne oblicze niż w poprzednich tygodniach. Agresywni spod taśmy, pewni siebie na dystansie i przede wszystkim skuteczni. Po dwóch biegach prowadzili już 10:2, a gospodarze długo nie potrafili odpowiedzieć. W Ostrowie od początku sezonu brakowało drużynowości i regularności. W Łodzi wreszcie było to widać. Frederik Jakobsen pojechał jak lider z prawdziwego zdarzenia, bardzo dobrze prezentował się Gleb Czugunow, a ważne punkty dorzucali także pozostali zawodnicy. Powrót Chrisa Holdera również okazał się istotnym wzmocnieniem. Efekt? Pewne zwycięstwo 52:38, które wielu odebrało jako pierwsze prawdziwe przełamanie Ostrowa w tym sezonie.
Sam Tomasz Gapiński po meczu podkreślał, że chciał, by drużyna „odkreśliła grubą kreską” wcześniejsze niepowodzenia i rozpoczęła nowy rozdział. Trudno było nie odnieść wrażenia, że zawodnicy rzeczywiście zareagowali na zmianę. Wcześniej w Ostrowie coraz częściej mówiło się o kryzysie mentalnym. W Łodzi zespół wyglądał natomiast na znacznie bardziej zjednoczony i pewny siebie.
Jeszcze ciekawszy obraz dały derby Wielkopolski w Poznaniu. Moonfin Malesa przegrał tam z Hunters PSŻ-em 43:47, ale sam wynik nie oddaje tego, jak wymagającym rywalem byli tego dnia Ostrowianie. Poznaniacy, którzy wyrastają na jednego z faworytów ligi, długo musieli drżeć o zwycięstwo. Goście walczyli praktycznie do ostatniego biegu, a punkt bonusowy wywalczony po odrobieniu strat z pierwszego meczu miał swoją wagę.
To spotkanie miało dramatyczny przebieg. Już w trzecim biegu groźnie upadł Kacper Pludra, który z podejrzeniem złamania nogi trafił do szpitala. Później doszło jeszcze do bardzo niebezpiecznego karambolu z udziałem Ryana Douglasa, Gleba Czugunowa i Bartosza Smektały. Czugunow nie pojawił się już więcej na torze, a mimo to Ostrowianie do końca utrzymywali kontakt punktowy z gospodarzami.
I właśnie to może być dziś dla Ostrowa najważniejsze. Nie samo zwycięstwo w Łodzi czy bonus w Poznaniu, ale sposób, w jaki ten zespół zaczął się prezentować. Wcześniej kilka przegranych wyścigów potrafiło kompletnie rozsypać drużynę mentalnie. Teraz widać większy spokój i determinację. Nawet gdy pojawiają się problemy, Ostrowianie nie odpuszczają i nadal szukają swoich szans.
Oczywiście do stwierdzenia, że kryzys został definitywnie zażegnany jeszcze bardzo daleko. Sezon jest długi, a Moonfin Magnus nadal potrzebuje większej stabilizacji formy. Nie zmienia to jednak faktu, że po zmianie trenera w Ostrowie pojawiła się nowa energia. Jeszcze niedawno zespół wyglądał na pogrążony w chaosie. Dziś sprawia wrażenie drużyny, która powoli zaczyna wychodzić na prostą.
Tomasz Gapiński nie wykonał żadnego spektakularnego cudu. Wygląda jednak na to, że dał tej drużynie coś, czego wcześniej wyraźnie brakowało — impuls, wiarę i poczucie, że ten sezon nie musi być jeszcze stracony.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz