Gdyby nie chcieli, żeby Masters nadal jeździł w Rawiczu, to nie dostałby propozycji przedłużenia kontraktu na sezon 2023. W ten sposób prezes Metaliki Kolejarza Rawicz Sławomir Knop podchodzi do tematu rozstania z Australijczykiem. I coś w tym jest!
[ZT]29870[/ZT]
Prezes Sł. Knop o rozstaniu z Mastersem mówi wprost, że to była decyzja zawodnika.
- Przecież gdybyśmy nie chcieli, żeby dalej jeździł w Rawiczu, to nikt by mu nie proponował kontraktu na nowy sezon - tłumaczy na łamach "Tygodnika Żużlowego" prezes Sławomir Knop z Metaliki Kolejarza Rawicz.
Sternik rawickich "Niedźwiadków" odniósł się również do informacji, że metalika Kolejarz zaproponował Mastersowi kiepskie warunki finansowe na sezon 2023.
- Jeśli 150 tysięcy złotych za podpis pod kontraktem, to są takie kiepskie pieniądze w 2.lidze, to jego opinia. Widocznie są bogatsi, których stać na to, by spełniać zachcianki finansowe Mastersa. Jeżeli on uważa, że to są takie kiepskie pieniądze, to pewnie w ekstralidze płacą więcej i powinien tam szukać kontraktu. Szkoda, ze uważa, że to była taka najgorsza propozycja, po tym co dla niego robiliśmy. Tylko, że Australijczyk chciał teraz 100 tysięcy więcej i kontrakt na poziomie 250tysiecy złotych. Tyle nie mogliśmy mu dać - mówi prezes "Niedźwiadków", delikatnie odsłaniając kulisy negocjacji.
Masters prawdopodobnie dostał lepszy kontrakt w Starcie Gniezno i dzisiaj jest zawodnikiem z pierwszej stolicy Polski.
- Wiem od zawodników, że Pickering dostał 220 tysięcy, a Masters wziął za kontrakt 250 tysięcy złotych. Widocznie zawodnicy też się mylą i nie wiedzą, co mówią i co podpisują. Gdyby tam dostał 150 tysięcy, to po cholerę w ogóle odchodzić z Rawicza? - pyta retorycznie prezes Metaliki Kolejarza i jeszcze raz zaznacza, że chciał obu Australijczyków (Mastersa i Pickeringa) zatrzymać w swojej drużynie. - Tak, ale nie za takie pieniądze, jakie nam rzucili. Wydawało mi się, że nikt nie zdecyduje się spełnić ich zachcianek, ale możliwe, że tylko mi się wydawało. Z jakiegoś powodu obaj polecieli gdzie indziej. Życzę im tylko, żeby dostali to "siano", które mają obiecane i napisane na papierze. Gdzieś w połowie sezonu będzie już odpowiedź - kończy temat Mastersa na łamach "TŻ" prezes Knop.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz