Skazywana na porażkę drużyna Krono-Plast Włókniarza Częstochowa nie była większym zagrożeniem na inaugurację PGE Ekstraligi dla FOGO Unii Leszno. Zespół spod Jasnej Góry utwierdził wszystkich w przekonaniu, że będzie miał w nowym sezonie ogromne problemy.
[ZT]39510[/ZT]
Po spotkaniu w Lesznie fani Lwów na pewno nie są zadowoleni, choć zapewne niektórzy z nich liczyli na nieco lepszy wynik. Z drugiej strony byli też tacy, którzy twierdzili, że gościom ciężko będzie wyjść z 30 punktów. To się udało rzutem na taśmę, dzięki jedynemu drużynowemu zwycięstwo w ostatnim biegu, kiedy Tungate z Lidseyem pokonali 4:2 Pawlickiego oraz Cooka. To właśnie dwójka Australijczyków sprawiła, że nie doszło do totalnego blamażu zespołu spod Jasnej Góry. Na wyróżnienie zasłużył jeszcze Szymon Ludwiczak, który tego dnia miał na rozkładzie Kacpra Manię i Keynana Rew, trzymając gaz i nie bojąc się jazdy w kontakcie z rywalem. Pozostałych praktycznie nie było widać w meczu. Byki już po pięciu biegach zbudowały 12-punktową przewagę i stale ją powiększały, pomimo że gospodarzom zdarzały się pojedyncze wpadki. Kilka biegów mogło przypaść kibicom do gustu, tak jak choćby 11 i 12. Najpierw Pawlicki na ostatnich metrach o błysk szprychy wyprzedził i dopadł na finiszu Tungate'a, a w kolejnym Cook wykorzystał błędy Hansena i Ludwiczaka, meldując się na mecie za plecami Kacpra Mani. Gospodarze okazali się na tle zespołu trenera Mariusza Staszewskiego kompletną drużyną, ale prawdziwa weryfikacja ekipy z Wielkopolski przyjdzie w spotkaniach przeciwko faworytom ligi. Pierwsza taki sprawdzian już w II kolejce spotkań, kiedy FOGO Unię Leszno czeka wyjazdowa konfrontacja z mistrzem Polski, czyli PRES Grupą Deweloperską Toruń.
Jednym z liderów gospdoarzy był Piotr Pawlicki. Biegi z jego udziałem należały do tych najciekawszych.
-Myślę, że możemy być dzisiaj zadowoleni z wyniku. Jako drużyna pokazaliśmy, że jesteśmy mocni i będziemy walczyć o najwyższe cele. Jeśli chodzi o moją jazdę, to zawsze może być lepiej, bo kilka punktów mi dzisiaj uciekło – błąd w 15 biegu, więc jest lekki niedosyt i lekka złość, ale jak motor mi pozwala to walczę z całych sił, co dzisiaj pokazałem – przyznał Piotr Pawlicki.
W obozie Włókniarza po meczu nie było powodów do wielkiej radości. Pojawiły się jakieś małe plusy w przypadku pojedynczych zawodników, ale jako zespół goście zaprezentowali się po prostu słabo. Trener Mariusz Staszewski liczy jednak, że z każdym kolejnym okrążeniem, treningiem, czy meczem będzie lepiej.
-Początek sezonu pokazał poprzez sparingi, że nasi zawodnicy są pod formą. Mam nadzieję, że w następnym meczu pojadą wszyscy, a nie będzie przeplatania, że dwóch zawodników jedzie dobrze, a innym razem trzech, a reszta nic. Do tej pory tak to wyglądało. Żeby drużyna coś jechała, to cała siódemka musi punktować w granicach 6-8 punktów. Musimy jeździć, walczyć i szukać różnych rozwiązań, żeby to odpaliło – powiedział Mariusz Staszewski, menedżer Włókniarza.
Wynik meczu
FOGO Unia: Piotr Pawlicki - 12 (1,3,3,3,2), Janusz Kołodziej - 7+2 (3,2*,2*,-,-), Ben Cook - 9+2 (3,2*,2,2*,0), Keynan Rew - 7+1 (2,3,1*,1,0), Grzegorz Zengota - 7+1 (1*,3,0,3), Nazar Parnicki - 13+2 (3,2*,3,2*,3), Kacper Mania - 4 (1,0,3), Emil Konieczny - NS
Krono-Plast Włókniarz: Rohan Tungate - 11+1 (2,1*,1,2,2,3), Mads Hansen - 3 (0,2,0,0,1), Jakub Miśkowiak - 2+1 (0,1,1*,0,-), Sebastian Szostak - 1 (1,0,-,-,-), Jaimon Lidsey - 11 (3,1,2,3,1,1), Franciszek Karczewski - 0 (0,0,-), Szymon Ludwiczak - 3+1 (2,0,0,1*), Alan Ciurzyński - 0 (0)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz