Długo fani ,,Skorpionów” czekali w tym roku na swoją inaugurację ligi. Doczekali się. Stadion na Golęcinie po modernizacji wreszcie ożył, a miejscowy Hunters PSŻ Poznań stanął na wysokości zadania pokonując będącą dotąd bez porażki w Metalkas 2 Ekstralidze ekipę z Rzeszowa.
[ZT]39674[/ZT]
Na początku licznie zgromadzona publiczność musiała jednak przeżyć mały szok, bo lepiej w ten mecz weszli goście, którzy na pewno myśleli o kolejnych punktach, czego dowodem było wypożyczenie z Wrocławia – Francisa Gustsa. Łotysz zastąpił w tym meczu będącego jedynie w programie, słabo spisującego się Andersa Rowe'a. Nowy nabytek gości wypadł ,,średnio”, a rozpoczął od wykluczenia po upadku w I łuku. Potem długo prowadził z Douglasem, ale ostatecznie musiał uznać wyższość Australijczyka. Łotysz z każdym biegiem gasł, tak jak niemal cała drużyna z Podkarpacia, która rozpoczęła od mocnego uderzenia, bo od dwóch zwycięstw i wyniku 3:9. Gdy w 4 i 5 biegu wygrywały Skorpiony na tablicy wyników pojawił się już remis 15:15. Po chwili Douglas z Mencelem wyprowadzili miejscowych na prowadzenie. Tego jak się potem okazało nie oddali już do samego końca, choć jeszcze po 11 biegu strata gości nie była aż tak duża (37:29), głównie dzięki znakomicie dysponowanemu Oskarowi Fajferowi i niezłej postawie Jensena. Kibice w Poznaniu ciekawi byli występu Nielsa Kristiana Iversena. Duńczyk zadebiutował w swoim nowym klubie dopiero teraz, bo już podczas pierwszych testów u progu sezonu doznał poważnej kontuzji. Występ doświadczonego ,,PUKA” nie był okazały, a w 10 biegu, kiedy wreszcie przewodził stawce zawodników po trzecim okrążeniu puścił gaz, sądząc, że to koniec biegu... Ten przyznał potem, że zachował się jak początkujący junior. Zrehabilitował się jednak w swoim czwartym starcie, kiedy wygrał i do pary z Mencelem dowiózł dublet. To było w 12 biegu. Po nim gospodarze mieli na swoim koncie już 42 punkty i było wiadomo, że pierwsze punkty w sezonie wreszcie wpadną na ich konto. W ostatnich wyścigach obaj rywale dzielili się punktami. O sporym pechu mógł mówić w ostatnim biegu Bartosz Smektała, który zmierzał wraz z Douglasem po 5 punktów. Polakowi niefortunnie wypięła się linka zabezpieczająca, a to spowodowało, że motocykl stracił prąd w czego efekcie zgasł. Ostatecznie ten mecz, który w drugiej części był już pod kontrolą Poznaniaków zakończył się ich triumfem 51:39.
Hunters PSŻ: Dimitri Berge - 9+2 (1,1*,2*,2,3), Bartosz Smektała - 9 (3,2,3,1,d), Niels Kristian Iversen - 5+1 (0,1,1*,3), Kacper Pludra - 7+1 (1,3,2,1*,0), Ryan Douglas - 14 (3,3,3,2,3), Kamil Witkowski - 2 (w,1,1), Antoni Mencel - 5+1 (2,1,2*), Stanisław Ignaszak - ns
Stal: Mateusz Szczepaniak - 3+2 (2*,0,0,-,1*), Anders Rowe - ns (-,-,-,-,-), Rasmus Jensen - 12 (3,2,2,0,3,2), Andreas Lyager - 2 (2,d,0,-), Oskar Fajfer - 11 (2,3,3,3,u,-), Maksym Borowiak - 3 (3,0,0), Franciszek Majewski - 2 (1,0,t,1), Francis Gusts - 6 (w,2,1,1,2)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz