Aktualności żużlowe, Speedway na gorąco

Zamknij

Byki zgarnęły trzy punkty z mistrzem Polski

Andrzej Bartkowiak 08:46, 13.06.2026 Aktualizacja: 08:47, 13.06.2026
Skomentuj Byki zgarnęły trzy punkty z mistrzem Polski fot. FB Unia Leszno/Czarny Productions

Ten mecz zapowiadał się niezwykle ciekawie. W Lesznie FOGO Unia podejmowała mistrza Polski z Torunia, który w I rundzie musiał się sporo napocić, by wygrać na Motoarenie 46:44. W rewanżu spodziewano się podobnego scenariusza i walki do samego końca.

[ZT]40040[/ZT]

Tak też, zgodnie z przewidywaniami było. Przez ostatnie dni tor stadionu im. Alfreda Smoczyka przykryty był plandeką, bo ostatnie dni przynosiły kapryśną, deszczową aurę. Nawierzchnia nie sprzyjała spektakularnym akcjom, bo z torem nie dało się wiele zrobić. Mieliśmy za to bardzo dużo jazdy w kontakcie, a walka rozgorzała od samego początku. Na otwarcie po dobrym starcie wygral Patryk Dudek, ale w biegu juniorów górą byli gospodarze. Parnitskyi odjechał do przodu, a Mania skutecznym atakiem wyprzedził Kawczyńskiego, z którym stoczył bardzo ładną walkę. Goście jednak od razu te minimalne straty odrobili i mieliśmy remis 9:9. Potem uderzyli gospodarze. Dwa wygrane wyścigi wyprowadziły ich na 6-punktowe prowadzenie, ale Toruń nie był dłużny. W 6 biegu bardzo szybki tego dnia Lambert do pary z Dudkiem rozprawili się z wolniejszym niż zwykle Pawlickim i Manią, co sprawiło, że obie drużyny dzieliły w tym momencie zaledwie dwa punkty (19:17). Środek meczu należał do miejscowych. Trzy wygrane biegi wysforowały Unistów na znaczne prowadzenie (35:25). Zespół Piotra Barona dał sobie jednak jeszcze szanse na odbicie punktów, kiedy Dwukrotnie wygrał po 4:2. Warto zatrzymac się przy biegu 11. Ten miał trzy podejścia. Najpierw na wejściu w łuk zrobiło się ciasno, co skończyło się upadkiem Keynana Rew. Sędzia kilka razy oglądał powtórki i w końcu wykluczył zawodnika gospodarzy, który jak było widać na chwilę stracił kontrolę nad motocyklem i upadł z własnej winy. W powtórce Torunianie mieli wszystko w swoich rękach, by wygrać dubletem. Tymczasem w drugim podejściu Parnitskyi ruchem ręką sprowokował Patryka Dudka, który wjechał w taśmę! Trzecie podejście zakończyło ten wyścig. Lambert uporał się z młodym zawodnikiem z Ukrainy, a Kawczyński zastępujący Dudka przyjechał w tyle, dowożąc punkt z urzędu.

Przed wyścigami nominowanymi Byki były na dobrej drodze do zwycięstwa i wywalczenia pełnej puli, prowadząc 42:36. Matematycznie goście jednak wciąż nie tracili szansy na punkty, choć już nie na bonusa. Nadmieńmy, że swojej szansy na debiut w drużynie gospodarzy doczekał się Emil Konieczny, który zrobił akcję dnia po zrobieniu długiej prostej i wjeździe ,,piką” w pierwszy łuk pod Mikołaja Duchińskiego.

-Cieszę się, że w końcu dostałem swoją szansę. Długo na to czekałem. Gdy usłyszałem ryk kibiców, , to po przekroczeniu mety się popłakałem – przyznał wzruszony Konieczny.

W 14 biegu odbudował się Michelsen, ale Pawlicki z Rew upilnowali z tyłu dwojącego i trojącego się Sajfutdinowa. Biegowy remis przesądził o tym, że gospodarze wygrają mecz. Potrzebowali jednak jeszcze kropki nad ,,i”, by zgarnąć wszystko. Potrzebne były im przynajmniej dwa punkty na koniec zawodów. Dowieźli cztery, a mogli nawet więcej. Powracający do formy Kołodziej wspólnie z Cookiem prowadzili przez chwilę podwójnie z Lambertem, ale Brytyjczyk uporał się z utytułowanym Polakiem. Na Australijczyka nie znalazł jednak sposobu. Wygrana 4:2 ekipy trenera Rafała Okoniewskiego dała końcowe zwycięstwo 49:41 i wspomniane na wstępie trzy duże punkty. Dzięki tej wygranej leszczynianie awansowali na drugie miejsce w tabeli. Mistrz Polski wypadł z TOP 4! Zawód sprawił między innymi Michelsen, dla którego ten sezon jest ,,trudny”.

-Nic nie szło dzisiaj po mojej myśli. Szczerze mówiąc, brakuje mi słów. Nie wiem, co robić. Próbowaliśmy praktycznie wszystkiego. Jestem w naprawdę frustrującym miejscu — zarówno jeśli chodzi o sprzęt, jak i o ściganie się, i mentalnie. To tor, na którym zawsze lubiłem jeździć i regularnie osiągałem tu dobre wyniki. Dlatego pięć punktów to po prostu za mało. Nie ma żadnych wymówek. Jestem po prostu zbyt wolny. To aż niewiarygodne – stwierdził po meczu Duńczyk.

FOGO Unia Leszno – PRES Grupa Deweloperska Toruń 49:41

FOGO Unia: Grzegorz Zengota - 2+2 (1*,1*,-,-), Janusz Kołodziej - 11 (3,2,3,2,1), Ben Cook - 9 (2,1,1,2,3), Keynan Rew - 7+1 (0,3,3,w,1*), Piotr Pawlicki - 8 (2,1,3,0,2), Nazar Parnitskyi - 10+2 (3,2*,2*,1,2), Kacper Mania - 1 (1,0,-), Emil Konieczny - 1+1 (1*)

PRES Grupa Deweloperska: Patryk Dudek - 8+1 (3,2*,0,t,3,0), Robert Lambert - 16 (3,3,2,3,3,2), Norick Bloedorn - 0 (0,0,-,-), Mikkel Michelsen - 5 (0,2,0,-,3), Emil Sajfutdinow - 7 (1,3,2,1,0), Antoni Kawczyński - 2 (0,1,0,1), Mikołaj Duchiński - 2 (2,0,0), Nicolai Heiselberg - 1 (1)

(Andrzej Bartkowiak)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%