Żużlowcy Orlen Oil Motoru Lublin zrobili co do nich należało. Po trzech nikłych porażakch zgodnie z planem na początek rundy rewanżowej zainkasowali pełną pulę w starciu z Lwami z Częstochowy.
[ZT]40052[/ZT]
Włókniarz był dobrym rywalem na przełamanie dla drużyny z Lubelszczyzny. W trzech poprzednich spotkaniach był zawsze blisko wygranej, ale we wszystkich tych meczach przegrywał 44:46. W starciu z będącym bez punktów Włókniarzem, pomimo osłabienia brakiem Fredrika Lindgrena był i tak zdecydowanym faworytem do zgarnięcia 3 punktów. Lublinianie robili od początku swoje. Lwy skazane na porażkę jechały jednak ambitnie i już w biegu otwierającym ten mecz psikusa miejscowym sprawił Jakub Miśkowiak, który dobrze rozegrał pierwszy łuk, przywożąc za plecami Vaculika i nieco słabszego niż zwykle Kacpra Worynę. Gościom udało się zremisować także w 4 biegu, kiedy na końcu stawki przyjechał debiutujący w pierwszym zespole Motoru młodziutki Słoweniec – Sven Cerjak. Trzeba jednak przyznać, że mocno naciskał trzeciego Franciszka Karczewskiego. Gospodarze mimo tego i tak szybko zbudowali sobie wyraźną przewagę, wygrywając dwa biegi dubletem, a potem dwukrotnie po 4:2, w czym duża zasługa bezbłędnych Zmarzlika, Cierniaka oraz Bańbora,. Ten ostatni w dalszej fazie meczu się ,,zaciął”. Z kolei Cierniak stracił punkt na rzecz Lidseya. Australijczyk odjechał swój najlepszy mecz w sezonie, choć nie był w stanie zatrzymać kompletnego Zmarzlika, czy Martina Vaculika. Z pozostałymi zawodnikami gospodarzy radził sobie jednak doskonale. Praktycznie po 11 biegu wszystko było jasne, bo Koziołki miały już na swoim koncie 41 punktów. W końcówce mogli odpuścić i posłać do boju młodzież. Swoją drugą szansę dostał wspomniany Cerjak i zrobił w 14 wyścigu bardzo dobre wrażenie, ogrywając Hansena, inkasując przy okazji swoje dwa pierwsze punkty w debiucie w PGE Ekstralidze. Włókniarz wykorzystał w biegach nominowanych fakt, że na ławie odpoczywali najlepsi w Motorze i zmniejszył straty do 10 punktów.
Orlen Oil Motor Lublin pokonał najmniejszym nakładem sił zespół spod Jasnej Góry 50:40 i zgodnie z planem wziął to, co każdy przed tym meczem przewidział. Gościom z Częstochowy należą się jednak również brawa. Miejsca na dnie tabeli Włókniarz nie zmienił, punktów też nie zdobył, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie. Lwy prawdopodobnie w rundzie zasadniczej już niewiele ugrają, ale mają szansę, między inny,mi takimi spotkaniami zbudować się na play-down.
Orlen Oil Motor: Martin Vaculik - 11 (2,3,3,3,-), Sven Cerjak - 2 (0,-,-,-,2), Kacper Woryna - 5+2 (1*,1,1*,2), Mateusz Cierniak - 9+2 (2*,3,2,2*,-), Bartosz Zmarzlik - 12 (3,3,3,3,-), Bartosz Bańbor - 7 (3,3,0,0,1), Bartosz Jaworski - 4+2 (2*,1,0,1*,0), Dawid Cepielik - 0 (0,0)
Krono-Plast Włókniarz: Rohan Tungate - 8 (0,2,2,1,3), Sebastian Szostak - 0 (0,0,-,-), Jakub Miśkowiak - 10+4 (3,2,1*,1*,1*,2*), Mads Hansen - 5 (2,0,2,0,1), Jaimon Lidsey - 14 (1,2,3,3,2,3), Franciszek Karczewski - 1+1 (0,1*,0), Szymon Ludwiczak - 2+1 (1,1*,0), Paweł Caban - NS
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz