FOGO Unia Leszno jest na długiej prostej do tego, by ścigać się w fazie play-off. Leszczynianie sami mają kłopoty, ale w tym meczu większe miała miejscowa Stal, która przystąpiła do meczu bez dwójki kluczowych zawodników.
::news{"type":"see-also","item":"40172"}
Przed meczem okazało się, że w ekipie gospodarzy prócz Jacka Holdera zabraknie jednak Adama Bednara. To oczywiście znacznie zwiększyło szanse leszczynian na sukces. Dodajmy, że spotkanie było też zagrożone poprzez nadchodzące burze, więc na torze znalazła się plandeka. Tor, szczególnie na starcie był inny i na początku okazał się zaskoczeniem dla miejscowych. Byki rozpoczęły bardzo mocno, bo od dwóch dubletów, po których było 10:2. Stal jednak dość szybko się otrząsnęła i zaczęła odrabiać straty, a tę różnicę zrobił nieoczekiwanie poprawnie jadący Oskar Chatłas, kóry po dobrcy startach zachowywał spokój na ,,trasie”. To ten mało doświadczony zawodnik dwukrotnie przyjeżdżał na druigim miejscu za kolegą z drużyny, co przekładało się na podwójne wygrane gospodarzy. Po 7 biegu mecz rozpoczynał się od nowa, bo był na tablicy wyników pojawił się mimo wszystko zaskakujący remis (21:21). Od 9 biegu jednak znów przewagę zaczęli zyskiwać leszczynianie, a 13 gonitwa dnia ostatecznie zagwarantowała gościom pełną pulę. Wtedy Cook z Pawlickim rozprawili się z Thomsenem i Chatłasem. W tym momencie przyjezdni prowadzili przed biegami nominowanymi 44:34 i wiadomo było, że już żadna krzywda w tym meczu ze strony Stali im nie grozi. Biegi nominowane także należały do zespołu trenera Rafała Okoniewskiego, bo w nich świetną dyspozycję potwierdzili Cook, Zengota oraz Rew. W okazałej wygranej 53:37 nie przeszkodziła słabsza niż zazwyczaj postawa Piotra Pawlickiego oraz Nazara Parnitskyiego. Obaj mocno się ,,męczyli” na gorzowskim torze, aczkolwiek ich punkty też okazały się ważne, bo złożyły się na końcowy sukces drużyny z Wielkopolski.
-Były starty, była dobra jazda po trasie. Fajny był też ten 15 bieg z Benem, gdzie dobrze wyjechaliśmy z łuku. Wiemy jak ważny był to mecz dla nas w kontekście play-off, więc ,,mission complete” - powiedział Grzegorz Zengota.
-Unia była po prostu lepsza. W tych pierwszych wyścigach robotę nam zrobił Oskar Chatłas, dlatego trzymaliśmy się wynikowo. Potem zabrakło nam po prostu zawodników. Wiemy wszyscy, że jechaliśmy bez dwóch kluczowych zawodników. Gratuluję gościom. Potwierdzili, że mają mocną drużynę, a my będziemy walczyć w kolejnych spotkaniach – powiedział Piotr Paluch, trener Gezet Stali Gorzów.
Gezet Stal: Paweł Przedpełski - 8+1 (1,1*,3,1,2,0), Oskar Chatłas - 4+2 (2*,2*,0,0,0), Jack Holder – ZZ, Marcel Szymko – NS, Anders Thomsen - 12 (2,3,2,3,1,1), Oskar Paluch - 6+1 (0,3,1*,d,2), Igor Kordun - 1 (1,0,-), Mathias Pollestad - 6+1 (0,1*,2,0,0,3)
FOGO Unia: Grzegorz Zengota - 12+2 (2*,2,3,3,2*), Janusz Kołodziej – NS, Ben Cook - 15 (3,3,3,3,3), Cooper Rushen - 1 (1,-,-,-,-), Piotr Pawlicki - 6+1 (0,1,2,2*,1), Nazar Parnicki - 5+2 (2*,0,0,1*,2), Kacper Mania - 4 (3,0,0,1), Keynan Rew - 10+2 (3,1*,2*,1,3)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz