Jeszcze nie zakończył się sezon 2024, a kibice już emocjonują się tym co będzie w przyszłym roku. Niezwykle ciekawie zapowiadają się rozgrywki Metalkas 2 Ekstraligi, a to ze względu na ruch, jaki wykonała Abramczyk Polonia Bydgoszcz.
[ZT]35752[/ZT]
Jak wiemy do sporego tąpnięcia doszło w Gorzowie. Najpierw zwolniono tam trenera Stanisława Chomskiego, a kilkadziesiąt godzin później oficjalnie poinformowano, że klub rezygnuje z usług Szymona Woźniaka, pomimo jego ważnego kontraktu na przyszły sezon.
Sam zawodnik jeszcze przed pierwszym meczem o brąz z KS Apatorem o niczym nie wiedział, choć od pewnego czasu chodziły pogłoski o tym, że Stal, pomimo że początkowo zaprzeczała, to rozglądała się za ewentualnym następcą Polaka, który wyraźnie spuścił z tonu i mocno zjechał ze swoją średnią w dół.
[reklama.sprawdź ceny]
Wydaje się, że zdania co do pozostania Woźniaka, bądź nie w Gorzowie były mocno podzielone. Część kibiców, jak i zarządu klubu dałaby mu jeszcze szansę na odbudowę w przyszłym sezonie, jeszcze inni twierdzili, że pora na ,,przewietrzenie” zespołu. Ostatecznie doszło do ,,przeciągu”, bo poza Chomskim z klubu ostatecznie wywiało i Woźniaka, na którego miejsce ma wskoczyć Andrzej Lebiediew. Co ciekawe klub rozwiązał umowę za porozumieniem stron, więc nie było mowy o żadnym wypożyczeniu żużlowca. Woźniak stał się tym samym wolnym zawodnikiem. Po tym co się wydarzyło postanowił się pożegnać z kibicami Stali.
„Wiem, że w roku Was zawiodłem i ostatnie dwa miesiące w moim wykonaniu są daleko poniżej Waszych i moich oczekiwań. Podobno kiedy mierzysz naprawdę wysoko nie możesz przegrać i też przegrany się nie czuję” napisał na swoim profilu Szymon Woźniak. „Natomiast moją ceną jest rozstanie z Gorzowem co wbija miecz w moje serce....” dodał zawodnik.
Oczywiście po tym całym zamieszaniu i zwolnieniu zawodnika ruszyła lawina spekulacji gdzie swoje kroki skieruje sam zawodnik. Szybko wszyscy zaczęli go łączyć z INNPRO ROW Rybnik, który potrzebuje wzmocnień po awansie do PGE Ekstraligi. Zainteresowanie było też z Grudziądza, ale i z Bydgoszczy, gdzie swoje pierwsze kroki Woźniak stawiał. Co ciekawe wygrała ta ostatnia opcja, która dla wielu jest zaskakująca, wszak zawodnik postanowił zejść jednak o klasę niżej.
Prezes Jerzy Kanclerz szybko doszedł do porozumienia z żużlowcem i obaj podali sobie dłonie. Jak się wydaje zwyciężył sentyment Woźniaka. Mniej zadowoloną minę po tej informacji miał w związku z tym Robert Chmiel, który porozumiał się wcześniej z Polonią w sprawie startów w klubie nad Brdą. Bydgoszczanie nie mogli jednak nie skorzystać z nadarzającej się okazji, w którą jeszcze kilka dni wcześniej powątpiewał sam prezes, nie wierząc w to, że zawodnik opuści Stal. Chmiel więc będzie musiał poszukać innej opcji na starty w Metalkas 2 Ekstralidze, choć tych opcji jest coraz mniej.
Wracając do angażu Woźniaka do Bydgoszczy, to mamy nieodparte wrażenie, że uważane za faworyta leszczyńskie Byki będą miały na zapleczu ekstraligi godnego rywala. Polonia z Woźniakiem, Buczkowskim, Huckenbeckiem, Łoktajewem i Brennanem prezentuje się dość okazale. To tylko zwiastuje nam nie mniejsze, jeśli nie większe, emocje w drugiej klasie rozgrywkowej, z której teoretycznie będą mogły w przyszłym roku awansować nawet dwie drużyny, wszak powracają baraże.
W tych przedostatni zespół z najwyższej klasy rozgrywkowej zmierzy się z przegranym z finału Metalkas 2 Ekstraligi. Nie jest oczywiście powiedziane, że właśnie te dwie drużyny zdominują rozgrywki, bo mocne drużyny będą też choćby w Rzeszowie, czy Krośnie. Jednym słowem mówiąc będzie się działo!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz