Rozmowa z Piotrem Pawlickim, "nowym" zawodnikiem Fogo Unii Leszno. Wywiad przeprowadzony przez media klubowe
[ZT]39176[/ZT]
Witamy Państwa ponownie z gali podsumowującej sezon 2025. Z nami jest nowy–stary byk, tak można powiedzieć. Były kapitan Fogo Leszno – Piotr Pawlicki. Piotrze, witamy w domu.
Witam serdecznie.
Widziałem, że wczoraj byłeś na Śnieżce, dziś jesteś tutaj, więc sporo dzieje się w twoim życiu w ostatnich dniach.
Odkąd zrobiła się zima, jestem chyba więcej w górach niż w domu. Góry to dla mnie przestrzeń, w której dobrze się czuję – także sam ze sobą, bo często wyjeżdżam samotnie. Wczoraj akurat byłem na Śnieżce ze starszym bratem. Z miejsca, w którym mieszkam, dojazd autostradą zajmuje około godzinę pięćdziesiąt, więc mam tam stosunkowo blisko. Dlatego ostatnio dość często bywamy w górach.
A powiedz, tęskniłeś za Lesznem przez te trzy sezony?
Gdybym powiedział, że nie, to na pewno bym skłamał. W trakcie sezonu skupiasz się jednak głównie na wykonywaniu swojej pracy jak najlepiej i na spełnianiu własnych oczekiwań – to jest najważniejsze. Oczywiście kibicowałem Unii, oglądałem mecze. Ale kiedy po wielu latach wszedłem na stadion tutaj, razem z twoim starszym bratem, łezka zakręciła się w oku i wtedy faktycznie poczułem, że tęskniłem.
Piękne słowa. Za tobą już pierwsze spotkania z kibicami – były mikołajki w Galerii Leszno, odwiedziłeś też leszczyńskie szkoły. Jak ci się podobało? Jak przyjęli cię kibice?
Na spotkaniach było w porządku. W internecie bywa różnie, ale do tego już się przyzwyczaiłem i nie zwracam na to większej uwagi. Spotkania z dzieciakami to zawsze bardzo fajny czas. To one wspierają nas na trybunach, a dla nich możliwość zobaczenia nas z bliska, rozmowy, poznania motocykli, kulis sezonu i samego sportu jest czymś wyjątkowym. Takie spotkania są wartościowe dla wszystkich.
Chciałbym prowadzić tę drużynę już jako zawodnik nie drugoliniowy, ale jako jeden z liderów. Do tego doszło i jestem. Wszystko oczywiście zweryfikuje sezon.
Na koniec zadam pytanie otwarte – możesz odpowiedzieć krótko lub długo. Czym dla ciebie jest Unia Leszno?
To jest większość mojego życia. Z tym miejscem wiąże mnie bardzo dużo emocji. To moja rodzina, moje rodzinne miasto, tu się wychowałem i stąd mam najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa. Z Unią i z miastem łączy mnie naprawdę bardzo wiele. W ostatnich latach potoczyło się to trochę inaczej, niż wcześniej zakładałem w swoich planach dotyczących kariery, ale tak musiało być. Przez te trzy lata zdobyłem ogrom cennego doświadczenia i poznałem wielu nowych ludzi. Nadszedł jednak moment, na który czekałem i miałem nadzieję, że nadejdzie. Kiedy odchodziłem z Unii, pamiętam rozmowę z prezesem przy stole – powiedziałem wtedy: „Dajcie mi się odbudować, wrócę”. Chciałem wrócić jako zawodnik pierwszej linii, jako jeden z liderów. I tak się stało. Sezon wszystko zweryfikuje, ale o swoją formę, formę zespołu i sprzętu jestem spokojny. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony – mamy świetną drużynę, trenera, wszystko jest poukładane. Potrzeba jeszcze odrobiny szczęścia i będzie dobrze.
Tego ci życzymy – żebyś był liderem Fogo Unii Leszno.
Szczerze mówiąc, nie zależy mi na samej łatce lidera. Chciałbym, żeby drużyna jechała równo, a moje punkty realnie pomagały w wygrywaniu meczów. Czy będę liderem, vice, czy po prostu jednym z liderów – ważne, żeby drużyna była silna.
Bardzo dziękujemy i do zobaczenia na Smoczyku.
Dziękuję bardzo.
Oryginalny wywiad znajdziecie tutaj:
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz