Strona główna Publicystyka 15 lat temu odszedł Rinat Mardanszin

15 lat temu odszedł Rinat Mardanszin

-

Rinat Mardanszin urodził się w Oktriabsku i tam pierwszy raz zobaczył żużel. Jako 14-latek zgłosił się do klubu i dostał szansę. Lubił motocykle i kochał rywalizację. Wyrósł na żużlowca, o którym w Oktiabrsku mówili z wielkim uznaniem.

Reklama

Mardanszin zdobywał medale w mistrzostwach Związku Radzieckiego i później w mistrzostwach Rosji. Zapisał się w annałach światowego żużla, gdy w 1996 roku stanął na drugim stopniu podium drużynowych mistrzostw świata.

Rinat Mardanszin (fot. Rafał Mielnik)

Z pochodzenia był Tatarem. Pamiętają go również kibice w Polsce. Do naszego kraju przyjechał w 1992 roku i podpisał swój pierwszy kontrakt nad Wisłą. Ligowy debiut zaliczył w barwach Unii Tarnów. Później wędrował po Polsce. Z Tarnowa trafił do Świętochłowic, gdzie przez dwa sezony zdobywał punkty dla miejscowego Śląska. Następnie na szlaku Mardanszina w Polsce znalazły się: Iskra Ostrów Wielkopolski (1997, 1999), Włókniarz Częstochowa (1998), TŻ Opole (2000), Gwardia Warszawa (2001) oraz ponownie Iskra Ostrów Wielkopolski (2002).

Czytaj więcej  Patryk Dudek: jeden z największych przegranych. Ale zapowiada powrót

Rinat Mardanszin był skromnym człowiekiem. Trochę małomówny i zamknięty w sobie. Odzywał się, tylko gdy musiał – zwykle w tematach żużlowych, podpowiadając działaczom, trenerowi i doradzając kolegom z drużyny. Był lubiany w środowisku.

Może gdyby dysponował lepszym motocyklem, to jego kariera wyglądałaby jeszcze lepiej. Ale żużlowcy z tzw. bloku wschodniego w latach 90 nie mieli wsparcia, ani dostępu do najlepszego sprzętu – musieli sami sobie radzić. Często z jednym motocyklem podróżowali po Europie i sami sobie naprawiali silnik. Ściganie na żużlu zakończył w 2004 roku. Miał być trenerem w macierzystym klubie – Lukoil Oktiabrskij. Niestety, nie doczekał…

Co było przyczyną śmierci 41-letniego Mardanszina pozostanie tajemnicą lekarzy. W Oktiabrsku zaraz po jego śmierci huczało od plotek. Żużlowiec 19 stycznia 2005 trafił do szpitala. Zgłosił się na zabieg usunięcia metalowej płytki, którą miesiąc wcześniej lekarze założyli mu po złamaniu obojczyka. W trakcie operacji usunięcia płytki wystąpiły powikłania. Lekarze poinformowali, że pacjent zmarł na skutek przemieszczenia się skrzepu, który zablokował aortę.

Mardanszin został pochowany na cmentarzu w rodzinnym Oktiabrsku.

fot. Rafał Mielnik

Reklama


Must Read

Jason Doyle dojechał i zaczęli zgrupowanie

Zamiast Hiszpanii jest kurort wypoczynkowy w Boszkowie koło Leszna. Tam właśnie drużynowy mistrz Polski zorganizował swoją bazę na krótki integracyjno-treningowy rekonesans w ramach przygotowań...