Strona główna Aktualności Czy można żyć bez wychowanków?

Czy można żyć bez wychowanków?

-

PSŻ Poznań jest jedną z drużyn żużlowych w Polsce, która nie ma ani jednego wychowanka. Prezes klubu, Arkadiusz Ładziński zdradził powody takiego stanu rzeczy. Najpoważniejszym z nich jest duża konkurencja innych klubów.

Można powiedzieć, że lata lecą, a Poznań dalej ma problem z wychowankami. W stolicy Wielkopolski młodzież garnie się do wielu atrakcji i przygód, ale żużel omija szerokim łukiem.

Na sezon 2021 PSŻ ma jak na razie zakontraktowanych tylko dwóch juniorów. Są nimi Kacper Kłosok i Dominik Tyman. Obaj pochodzą z Rybnika. Prezes PSŻ Poznań Arkadiusz Ładziński podkreśla, że jego klub ma zbyt dużą konkurencję w zakresie trenowania adeptów.

Czytaj więcej  Był już ślub i polskie obywatelstwo. Co tym razem?

– Szkolenie w Poznaniu jest trudne. Leszno szkoli i robi to najlepiej w Polsce. Obok Poznania jest też Gniezno i tam też treningi są na wysokim poziomie. A w samym naszym mieście jest mnóstwo innych atrakcji, są szkółki piłkarskie. Może za jakiś czas to się rozkręci – mówi sternik ekipy z Wielkopolski dla portalu polskizuzel.pl.

– W Toruniu, choć to ośrodek z tradycjami dopiero teraz, pierwszy raz od wielu lat, zrobiono nabór, na który zgłosiło się wielu chętnych. My na to musimy jeszcze poczekać. Organizacyjnie bylibyśmy nawet gotowi, ale szkoleniowo jesteśmy otoczeni przez mocarzy – dodaje Ładziński.

Okazuje się, że była szansa jakiś czas temu na wychowanka z Poznania, ale na przeszkodzie stanęły fundusze. Są one bardzo ważne i przydatne dla młodych zawodników szczególnie na początku ich żużlowej drogi.

Ciąg dalszy pod materiałem video:

– Mieliśmy lokalnych chłopaków, którzy próbowali, ale żaden nie zdał licencji. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Szkolenie to duży wydatek finansowy. Nie tracimy jednak nadziei. Mamy kontakt z ośrodkiem motocrossowym spod Poznania, gdzie moglibyśmy wybrać kogoś do żużla, ale musimy uzbierać jeszcze trochę więcej pieniędzy. To i tak nie da nam gwarancji, bo jak się pojawi rodzynek, to zawsze ktoś możniejszy może nam go podebrać – stwierdza Ładziński.

Wygląda na to, że prezes drużyny z Poznania musi jak najszybciej znaleźć złoty środek. Ostatnie lata pokazują, że juniorzy-wychowankowie doprowadzają kluby do wielkich sukcesów. Są także powodem do dumy dla danego zespołu i zapewniają im komfort podczas okresu transferowego.

Reklama

Przykłady takich drużyn można znaleźć w Wielkopolsce. Jeśli chodzi o ekipy z PGE Ekstraligi, to wśród nich pod kątem szkolenia zawodników dominuje Unia Leszno. Natomiast w 1. lidze prym wiedzie Arged Malesa Ostrów. Ostrowianie będą mieli w najbliższym sezonie do dyspozycji aż czterech wychowanków. Szczególnie przykład klubu z Ostrowa pokazuje, że można od podstaw zbudować dobrze funkcjonującą szkółkę.

Reklama


Must Read

Bartosz Zmarzlik ma godnego rywala w walce o mistrzostwo świata

Bartosz Zmarzlik w tym sezonie prezentuje niesamowitą formę. W ciągu czterech spotkań przegrał tylko dwa wyścigi. Wydaje się, że jest murowanym faworytem do obrony...

Dwaj kosmici Sparty