More
    Strona głównaI ligaAforti Start GnieznoMechanik z łańcuchem na toromistrza

    Mechanik z łańcuchem na toromistrza

    -

    Z tych opowieści można by napisać książkę. Świąteczno-noworoczne spotkanie z udziałem byłych żużlowców, trenerów, mechaników i działaczy Unii Leszno chwalili wszyscy uczestnicy. Oldboye  (bo weterani chyba brzmi mało elegancko) nie mają zbyt wielu okazji do wspólnych spotkań. Spotykają się sporadycznie, a szkoda, bo mają cudownie ciekawe historie do opowiedzenia.

    – Piękna sprawa – chwali Ryszard Buśkiewicz spotkanie zorganizowane przez Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Unia Leszno, gdzie miał okazję spotkać dawnych kolegów. -Powspominaliśmy stare czasy. Niektóre mecze, wyścigi i otoczkę zawodów.

    Dla dobra wielkopolskiego żużla

    „Buśka” z Włodzimierzem Helińskim, Grzegorzem Sterną, Romanem Jankowskim i mechanikiem Henrykiem Brodalą żartowali i śmiali się, gdy wspominali zabawne zdarzenia z czasów, gdy z Unią zdobywali mistrzostwo Polski. Były mecze, które zapisały się w historii, niektóre pozostały tylko w pamięci zawodników i mechaników.

    Reklama

    Tak było, gdy Start Gniezno „wspierał” Unię, by osiągnęła korzystny wynik w wyjazdowym meczu w Rybniku. Zwycięstwo leszczyńskich Byków pozwalało Startowi utrzymać się w lidze. Tak zwaną „współpracę” pilotował pochodzący z leszczyńskiego, już dziś nieżyjący, znany działacz i sędzia żużlowy, który często żartował, że nic złego nie zrobił – tylko dbał o dobro wielkopolskiego żużla

    Mechanik z łańcuchem

    – Dziadek, pamiętasz łańcuchy na kierownicy? – śmiał się Henryk Brodala, świetny mechanik Byków, gdy na Wigilii spotkał Stanisława Kaźmierczaka, długoletniego toromistrza Unii Leszno.
    – Wy pioruny, to wam się udało! – wyściskał Henia pan Stanisław, który wspominając tamtą sytuacje, śmiał się do łez.

    Reklama

    A było to tak: któregoś dnia mechanicy i zawodnicy postanowili zrobić kawał toromistrzowi. Traktor stał przed warsztatem. Zanim pan Stasiu zasiadł w ciągniku, Brodala i spółka powiązali łańcuchami kierownicę z dźwignią skrzyni biegów, siedzeniem – tak że żaden złodziej nie byłby w stanie go uruchomić.
    – Ja nie wiedziałem, co się stało. Szarpię za kierownicę, próbę wcisnąć sprzęgło i nic. Szarpie łańcuchy, miotam się w kabinie traktora. Nie wiedziałem, co robić. W tym czasie mechanicy siedzieli sobie w oknie warsztatu i przyglądali się mojej walce z łańcuchami – wspomina pan Stasiu i dodaje: -Przynajmniej było wesoło!
    Takich i podobnych sytuacji, wiele anegdot przytoczyli mistrzowie Polski sprzed lat na spotkaniu świąteczno-noworocznym. Przydałoby się spotykać częściej.

    Reklama

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    Mateusz Cierniak postawił kropkę nad i. Gratulacje!

    Jak powiedział, tak zrobił i dzisiaj Mateusz Cierniak jest mistrzem świata juniorów. Wychowanek tarnowskiej Unii, aktualnie reprezentant Polski i Motoru Lublin, wczoraj na toruńskiej...