Ten mecz nie zawiódł oczekiwań kibiców. Beniaminek z Leszna chciał bardzo się przeciwstawić niepokonanej drużynie z Lublina i nie rzucał słów na wiatr. Od początku do końca na Smoczyku było interesująco i elektryzująco.
[ZT]39794[/ZT]
Jako pierwsi prowadzenie objęli gospodarze. To wydarzyło się już w biegu inauguracyjnym, a stało się to po akcji Bena Cooka, który na wejściu w ostatni łuk zaatakował szerzej Vaculika zamykając go po chwili w ,,kredzie”. Punkt dowiózł Zengota, a stawkę zamknął Kacper Woryna. Miejscowi powiększyli swoją przewagę o kolejne dwa ,,oczka” w piątym biegu, gdzie znów Cook wygrał ze wspomnianym Słowakiem, a Rew okazał się lepszy od bezbarwnego w pierwszej części zawodów Cierniaka. Wcześniej bo w 3 biegu doszło jednak do bardzo przykrego upadku Fredrika Lindgrena, który kończąc pierwsze okrążenie jechał na końcu stawki, ale mocno się rozpędzał chcąc minąć Keynana Rew. Problem był jednak taki, że Australijczyk zamykał bandę. Atak Szweda był trochę nieprzemyślany, co zakończyło się bardzo grożną wywrotką na dużej prędkości. Zawodnik długo był opatrywany na torze. Potem trafił niestety na nosze i został odwieziony do szpitala. Pierwsze doniesienia mówiły o tym, że zawodnik uskarżał się ból w barku oraz stopie. Goście w tym momencie zostali osłabieni, ale radzili sobie wcale nie gorzej. W szóstym biegu na tor z kolei groźnie upadł Pawlicki zamknięty w drugim łuku przez mocno kontrującego motocykl Bańbora. ,,Piter” nie miał gdzie uciec i zanotował efektowny zeskok z motocykla. Wszystko skończyło się strachem, ale i wykluczeniem zawodnika gospodarzy. W powtórce goście odrobili dwa punkty i było 19:17. Po ósmym biegu Byki znów uzyskały 4-punktową różnicę, ale potem na nogi wstał Orlen Oil Motor Lublin, który wyprowadził trzy mocne ciosy. Po podwójnym zwycięstwie Woryny i Cierniaka nad Zengotą i Rew zrobiło się 30:36 i to gospodarzom punkty w tym meczu zaczynały uciekać.
Gospodarze jednak się nie poddali i nie chcieli być gorsi od rywala, więc zafundowali swoim kibicom podobną ,,ucztę”, a w każdym zwycięskim wyścigu ,,palce” maczał Nazar Parnitskyi. Przed ostatnim biegiem Uniści prowadzili 44:40. Motor mógł jeszcze uratować remis, ale musiał wygrać podwójnie. Nie dał jednak rady, bo potrzebne minimum dla gospodarzy wywalczył Pawlicki, który przegrał ze Zmarzlikiem, ale okazał się lepszy od Woryny, którego do końca naciskał Cook. Ostatecznie więc beniaminek tak jak zapowiadał tak zrobił. Mocno się przeciwstawił niepokonanemu Motorowi, pokonując go po kapitalnym widowisku z obu stron 46:44.
-Jechaliśmy od początku bez Lindgrena. Było ciężko. Duże gratulacje dla FOGO Unii Leszno., Przespałem jeden bieg. Raz nie dotknąłem nic sprzętu i przegrałem. Gdy coś dotknąłem, to wygrywałem – przyznał Bartosz Zmarzlik, lider Orlen Oil Motoru Lublin.
-Dla mnie bardzo ważne były dzisiaj dwa punkty drużyny. Oczywiście było moim marzeniem także pokonanie Bartosza Zmarzlika i to się raz udało, ale bardziej byłbym zadowolony gdybym pokonał go po trasie powiedział Nazar Parnitskyi, dodając po chwili - Jednak po starcie takie zwycięstwo też cieszy.
FOGO Unia: Grzegorz Zengota - 5 (1,2,0,1,1), Janusz Kołodziej - 4+1 (2,1*,1,-), Ben Cook - 11 (3,3,2,3,0), Keynan Rew - 2 (1,1,0,d,-), Piotr Pawlicki - 10 (2,w,3,3,2), Nazar Parnicki - 12+3 (3,1*,1,2*,2*,3), Kacper Mania - 2 (0,2,-), Emil Konieczny - ns
Orlen Oil Motor: Kacper Woryna - 10 (0,3,3,3,1), Fredrik Lindgren - 0 (w,-,-,-), Martin Vaculik - 4 (2,2,0,0,0), Mateusz Cierniak - 6+1 (0,0,2,2*,2), Bartosz Zmarzlik - 13 (3,3,3,1,3), Bartosz Bańbor - 6+1 (1*,3,1,1,0), Bartosz Jaworski - 5+1 (2,0,2*,1), Dawid Cepielik - ns
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz