W I rundzie tracili w Rzeszowie już 12 punktów i rzutem na taśmę potrafili odrobić straty i wywieźć z Podkarpacia punkt. Orzeł Łódź, bo o nim mowa tym razem podejmował Żurawie na Motoarenie i znów miał kłopoty, mając ponownie taki sam deficyt punktowy.
[ZT]40055[/ZT]
Mecz w Łodzi w ramach rozgrywek Metalkas 2 Ekstraligi był meczem mającym status zagrożonego, stąd rozłożono plandekę. Ta uchroniła tor przed deszczem i mecz mógł dojść do skutku, choć w jego trakcie sędzia wstrzymał zawody, bo zaczęło padać. Na szczęście opady ustąpiły i pojedynek, który w pierwszej fazie należał zdecydowanie do gości wznowiono. Stal prowadziła wówczas (11:19), a po chwili, gdy sędzia dał sygnał do wznowienia meczu po dublecie Szczepaniaka i Pickeringa nad Halkiewiczem i Berntzonem 12:24. W tej fazie meczu w Orle zawodzili: Zach Cook, Szymon Szlauderbach i wspomniany Oliver Berntzon. Dwaj pierwsi się przebudzili i gospodarze zaczęli odrabiać straty. W 12 biegu doszło do groźnego upadku, kiedy motocykla na trudnym torze nie opanował Majewski, a wpadł w niego Szlauderbach. Na szczęście obaj wstali o własnych siłach, a junior Stali przepraszał rywala za zaistniałą sytuację. W powtórce kłopoty miał Szczepaniak, który wyraźnie stracił impet w drugiej części spotkania . Orzeł wygrał powtórkę tego biegu podwójnie i doprowadził do remisu. 13 bieg okazał się pechowy dla Villadsa Nagela. Duńczyka też mocno pociągnęło, przez co zaliczył groźny upadek, przelatując przez kierownicę. Młodego Duńczyka na torze już nie ujrzeliśmy, bo udał się do szpitala na szczegółówe badania lekarskie. Te na szczęście wykluczyły poważniejszą kontuzję. W powtórce przebudził się Berntzon, który do tej pory był bez punktów. Jego trzy ,,oczka” okazały się niezwykle istotne. W 14 biegu Orzeł po raz pierwszy znalazł się na prowadzeniu. Szlauderbach z Cookiem przywieźli 4 punkty i to Orły były bliżej końcowego sukcesu. W ostatnim biegu wygrał świetny Rasmus Jensen, ale ponieważ na dwóch kolejnych miejscach przyjechali gospodarze, to po ostatnim biegu mogli się cieszyć z triumfu 46:44 i z faktu, że znów odwrócili losy meczu i dodatkowo skasowali bonusa! Rozgoryczenia po meczu nie ukrywał Mateusz Szczepaniak. Zawodnik gości rozpoczął bardzo dobrze, ale potem miał ogromne problemy na zdradliwym torze, dodajmy, że nie tylko on, czego dowodem były upadki.
-Wszyscy widzieli co się tutaj działo. Na pewno końcówka w moim wykonaniu była tragiczna. Motocykl wyrywało mi w wielu miejscach. Trudno się jechało po przegranym starcie. To co wywalczyliśmy na początlku straciliśmy, bo gospodarze odrobili straty. Tor pod plandeką regulaminowo powinien być przygotowany na przyjęcie wody, a jak się zdjęło plandekę, to tak nie było. Opad może nie był duży, ale diametralnie zmienił tor. Zaczęły się robić wyrwy i koleiny. Gospodarze sobie z tym poradzili, my nie. Na pewno jadąc nie było widać kolein i wyrywało motocykl – powiedział wyraźnie zdegustowany zawodnik Stali Rzeszów.
H.Skrzydlewska Orzeł: Marcin Nowak - 10+3 (3,2*,1*,3,1*), Villads Nagel - 9 (2,3,2,2,w,-), Szymon Szlauderbach - 9+1 (0,1,2*,3,3), Zach Cook - 5 (1,0,3,0,1), Oliver Berntzon - 3 (0,d,-,3), Kacper Halkiewicz - 8 (3,1,1,1,2), Seweryn Orgacki - 2+1 (0,-,2*), Krzysztof Lewandowski - ns
ZKS Stal: Josh Pickering - 8+2 (1*,2*,0,2,1,2), Mateusz Szczepaniak - 10+1 (2*,3,3,1,1,0), Rasmus Jensen - 16 (2,3,3,3,2,3), Francis Gusts - 7+2 (3,2*,1,d,1*,0), Oskar Fajfer – Z/Z, Maksym Borowiak - 1+1 (1*,t,d), Franciszek Majewski - 2 (2,0,w), Adrian Przybyło - ns
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz