Cellfast Wilki Krosno dalej w dołku. Zespół z Podkarpacia po zmianach na stanowisku trenerskim przegrał kolejny mecz. Co prawda ścigał się nie z byle kim, bo bezbłędnym liderem z Bydgoszczy, gdzie nie był faworytem, ale też nie nawiązał walki.
[ZT]40088[/ZT]
To pokazuje, że zespół nadal jest daleki od optymalnej formy. Mecz przedsezonowych faworytów pokazał, że nic nie drgnęło, jeśli chodzi o wyniki zespołu z Krosna. Michał Finfa z Ireneuszem Kwiecińskim póki co nie zostali zbawcami drużyny. Oczywiście ta dwójka na motocykle nie wsiądzie, bo jadą zawodnicy, ale póki co nie wpłynęli na zespół, by ten pokazał lepsze oblicze.
Bydgoszczanie jechali jak u siebie, a już dwa pierwsze biegi mogły być i zapewne były bolesne dla fanów Watahy. Zespół znad Brdy uderzył z całą mocą i prowadził w maksymalnych rozmiarach (10:2). W zespole gospodarzy nie było komu wygrywać wyścigów, a to jest podtsawą do drużynowych zwycięstw. Po nokaucie na otwarcie Wilki co prawda zdołałay trzy razy zremisować, a Markus Birkemose pokazał kawałek dobrego żużla, ale nie zbliżało to gospodarzy do mocnego rywala. Na domiar złego w 4 biegu źle odległość obliczył w drugim łuku Radosław Kowalski, który wjechał w tylne koło Łoktajewa. Obaj bardzo groźnie upadli na tor. Junior gospodarzy był niezdolny do dalszej jazdy i został odwieziony do szpitala na badania. Łoktajew pozbierał się z toru, ale miał wyraźne problemy ze stopą. Także on w tym meczu się już nie pojawił. W 6 biegu Polonia prowadziła już różnicą 12 punktów. Na chwilę Wilki zredukowały straty, bo w końcu Doyle z świetnie jadącym młodym Wieszczakiem zatrzymali Huckenbecka i Andrzejewskiego, ale goście od razu ,,oddali” i wszystko wróciło do punktu wyjścia. Wilki nie miały tego dnia ,,narzędzi” do tego, by skrzywdzić rywala i sprawić niespodziankę. Po 12 biegu Bydgoszczanie mogli już przyjmować gratulacje z okazji kolejnej wygranej w Metalkas 2 Ekstralidze. Końcowy wynik 38:52 pokazał, że ekipę Dariusza Śledzia trudno będzie zatrzymać. Jest tak napędzona, że zmiata kolejnych rywali z toru i chyba nie ma w tej chwili kibica, który wskazałby na ten moment inną drużynę, która mogłaby pozbawić faworyta ewnetualnego upragnionego \awansu do elity. Wilki z kolei dalej są pod formą i sytuacja drużyny, która uważana była przed sezonem za siłę numer dwa ligi może mieć ogromne problemy z dostaniem się do play-off. Jak na razie nic nie wskazuje na to, by ta sztuka tej drużynie miała się udać. Jest po prostu słabo!
Cellfast Wilki: Luke Becker - 5+1 (1,1*,1,1,1), Tobiasz Musielak - 8 (3,2,0,3,0), Robert Chmiel - 3+3 (0,1*,1*,1*), Marcus Birkemose - 9 (3,2,2,0,2), Jason Doyle - 8 (w,1,3,1,3), Radosław Kowalski - 1 (1,w,-), Jakub Wieszczak - 4+1 (0,0,2*,2), Casper Henriksson - ns
Abramczyk Polonia: Szymon Woźniak - 14+1 (2*,3,3,3,3), Adam Putkowski - ns (-,-,-,-,-), Kai Huckenbeck - 7 (3,0,1,2,1), Aleksandr Łoktajew - 0 (u/-,-,-,-), Krzysztof Buczkowski - 7 (2,3,0,0,2), Maksymilian Pawełczak - 13+1 (3,2,3,3,2*), Kacper Andrzejewski - 2+1 (2*,0,0,0,d), Wiktor Przyjemski - 9+2 (1,1,2*,2*,3)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz