Ostatni mecz rundy zasadniczej PGE Ekstraligi i efektowna wygrana FOGO Unii Leszno nad ebut.pl Stalą Gorzów nie uchroniła najbardziej utytułowanego klubu w Polsce przed spadkiem. Ostatni raz leszczynianie startowali na zapleczu ekstraligi w 1996 roku.
To trudny czas dla 18-krotnych mistrzów Polski. Splot różnych nieszczęśliwych wydarzeń, szczególnie kontuzji sprawił, że kibice w kraju nie ujrzą w przyszłym sezonie Byków na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Żużel w Lesznie jednak przetrwa, to nie ulega wątpliwości.
[FOTORELACJA]297[/FOTORELACJA]
[FOTORELACJA]300[/FOTORELACJA]
-Unia w Lesznie była, jest i będzie. Tak jak to bywa w życiu przychodzą różne czasy. Teraz przyszedł ten trochę dla nas smutniejszy. Od jutra zabieramy się do pracy, by szybko powrócić tam gdzie jest miejsce tego klubu – mówił w trakcie ostatniego ligowego spotkania - Józef Dworakowski, honorowy prezes Unii Leszno.
Słowa te nie były rzucone na wiatr. W Lesznie doskonale zdawali sobie bowiem sprawę, że na tym ,,zabetownowanym”rynku transferowym niektóre nazwiska byłyby bardzo pożądane gdzie indziej, więc już nazajutrz rozpoczęły się rozmowy z zawodnikami, na których ma zostać oparta siła zespołu w Metalkas 2 Ekstralidze.
Zespół będzie oparty na obecnych zawodnikach. Nie przewiduję na tę chwilę posiłków z zewnątrz – mówił z kolei Piotr Rusiecki, obecny prezes klubu.
W poniedziałkowy późny wieczór z gabinetów klubu doszły dobre, krzepiące informacje, bowiem klub ogłosił dwa pierwsze nazwiska, które nie tylko w przyszłym sezonie będą nadal zdobywać punkty dla Unistów. Priorytetem, jeśli chodzi o Polaków byli: Janusz Kołodziej oraz Grzegorz Zengota. Obaj szybko doszli do porozumienia z obecnym pracodawcą.
Razem spadliśmy, to i razem powrócimy – tak brzmiała zaaranżowana w filmie rozmowa pomiędzy wspomnianą dwójką zawodników. W Lesznie od razu zapezpieczono się w razie oczekiwanego już teraz powrotu do grona najlepszych zespołów, bo kontrakty obu zawodników obowiązywać mają przez dwa lata.
Klub przypomniał też, że ważną umowę posiada też Nazar Parnitskyi. Jego kontrakt też obowiązuje do 2026 roku. Talent z Ukrainy zostanie prawdopodobnie obdarzony dużym zaufaniem w rozgrywkach przyszłego sezonu. Na pewno potrzebuje dużo jazdy. Starty w Metalkas 2 Ekstralidze będą dla niego idealne, by złapać pewność siebie i awansować silniejszym do PGE Ekstraligi.
Kolejnym priorytetem będzie namówienie do startów Bena Cooka. Australijczyk od razu stał się jednym z ulubieńców kibiców. Wcale się temu nie dziwimy, bo zawodnik, który przyszedł właściwie znikąd nagle zaczął jechać jak z nut. Zaopatrzony w dobrej klasy sprzęt pokazał, że jest w stanie wygrywać z każdym, bez względu na nazwisko. Cook jest umówiony na rozmowy z Unią jeszcze w tym tygodniu.
W Lesznie zdają sobie sprawę z tego, że trzeba działać szybko, bo zawodnik już był wypytywany przez innych o plany na przyszły sezon. Klub z Wielkopolski ma pierwszeństwo w rozmowach z zawodnikiem, któremu dał szansę na pokazanie się w Polsce. Co z pozostałymi? Czas pokaże. W Unii nie powinni się na pewno bać o młodzież. Tej nigdy w Lesznie nie brakowało i nawet gdyby drużynę opuścił na rok Damian Ratajczak, to są przecież Antoni Mencel, Hubert Jabłoński i Kacper Mania, który w lutym przyszłego roku skończy wymagane do startów w lidze 16 lat.
Na koniec przypomnijmy, że w okresie od 1997 do 2024 roku, czyli przez 28 sezonów na najwyższym poziomie Unia wywalczyła 11 medali (7 złotych, 4 srebrne). Dwa razy zespół otarł się o brąz, zajmując 4 miejsca w 1998 oraz 2021 roku. Były też baraże o utrzymanie w sezonach 2000-2001, z kórych drużyna wyszła obronną ręką. Teraz musiała jednak przełknąć gorycz spadku. Kierownictwo klubu, jak i kibice przekonani są jednak, że to tylko chwilowa sytuacja, a Byki wrócą silniejsze do PGE Ekstraligi po zaledwie rocznym rozbracie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz