Rozmowa z Andrzejem Lebiediewem – zawodnikiem Stali Gorzów. Rozmawia Tomasz Zalewa
Zadowolony, że to transferowe zamieszanie już się skończyło?
[ZT]35772[/ZT]
Przede wszystkim zależało mi bardzo, żeby dalej ścigać się w PGE Ekstralidze to był dla mnie priorytet. Miałem kilka różnych propozycji, rozmawiałem z kilkoma klubami, ale myślę, że dokonałem najlepszego dla siebie wyboru i zdecydowałem się przyjąć propozycję Stali Gorzów. Uważam, że trafiłem do bardzo dobrze zorganizowanego i silnego zespołu.
[reklama.sprawdź]
Vaculik i Thomsen to są liderzy Stali Gorzów? Czy tam nie ma żadnego lidera, tylko jest wyrównany zespół?
Martin Vaculik i Anders Thomsen to nie są liderzy. To są super liderzy! Powiem szczerze, że moim zdaniem, chyba każda drużyna z Ekstraligi chciałaby mieć w składzie któregoś z tych zawodników. Cieszę się, że będę mógł jechać z nimi w jednym zespole, podpatrywać, wymieniać uwagi i mam nadzieję stawać się lepszym zawodnikiem niż jestem. Ja się nie obawiam rywalizacji w Ekstralidze, nie boję się wyzwań i chętnie je podejmuję. Ale trzeba się rozwijać i patrzeć co robią ci najlepsi. Do tego moim zdaniem mamy jednego z najlepszych zawodników U-24 czyli Kubę Miśkowiaka, mamy utalentowanego juniora Oskara Palucha i mamy dobrze zorganizowany klub. A do tego jest jeszcze Oskar Fajfer, który jest ambitnym zawodnikiem i na pewno cały czas ma wiele do udowodnienia. I ja zresztą podobnie. Chcę się pokazać z jak najlepszej strony, że nie trafiłem do tego towarzystwa przypadkowo. Wiem, że w tym okresie ogórkowym niektórzy będą po mnie po prostu „jechali”, ale nie zwracam na to uwagi. My mamy tylko jak najlepiej się przygotować, wykorzystać te warunki i osiągnąć dobry wynik. W to mocno wierzę.
[reklama.sprawdź]
W Polsce przeprowadzka z Leszna do Gorzowa, a co w przyszłym roku w ligach zagranicznych?
Będę jeździł za granicą, to na pewno, choć priorytetem jest Polska. Na pewno będę startował w Danii w drużynie z Vojens. To nie jest jakiś przypadek, jakaś przypadkowa lokalizacja i wybór, bo chciałbym nauczyć się tego toru i go lepiej poznać. Tu są rozgrywane turnieje Grand Prix, a ja cały czas szukam i zbieram doświadczenie. A Szwecja? Jeszcze nie wiadomo. Rozmawiamy. Na pewno będę rozmawiał z moim dotychczasowym klubem, Dackarną Malila. Chciałbym tam zostać, ale to nie zależy tylko ode mnie. Na pewno będę jeździł w Szwecji, bo nie wyobrażam sobie swojego sezonu bez ligi szwedzkiej.
Anglia?
Nie lubię jeździć w Anglii. Nie chce się tam pakować i nie planuję tam występować. Polska, Dania i Szwecja.
Sprzęt idzie już do warsztatu, czy w tym sezonie jeszcze gdzieś pojedziesz?
Pewnie, że pojadę. Ja mam ostatnie zawody zaplanowane na 20 października w dalekim Lonigo we Włoszech. To są Mistrzostwa Europy Par. Mam też swoje obowiązki wobec łotewskiej federacji. Może i malutkiej federacji, ale to jest jednak reprezentacja. Pojedziemy tam z Daniłem Kołodinskim, żeby może powalczyć o jakiś medal. Wtedy dopiero urlop z bliskimi i spędzę kilka dni leniwie z rodzinką.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu magazynzuzel.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz