Zamknij

Rutyniarze, a pojechali jak nowicjusze

16.39, 29.05.2022 Aktualizacja: 16.56, 29.05.2022
Skomentuj
REKLAMA

Unia Tarnów wysoko poległa w wyjazdowym meczu w Rawiczu i aż dziw bierze, że tacy zawodnicy jak Peter Ljung, Kenneth Hansen i Oskar Bober nie byli w stanie powstrzymać rozpędzone "Niedźwiadki".

O ile Ljung robił co mógł i walczył na miarę możliwości i dyspozycji dnia, to dwa pozostali pojechali jak nowicjusze. Trener Stanisław Burza dał szanse Finowi Tero Aarnio, ale ten miał tylko jeden udany wyścig.

Bez powołania

W składzie "Jaskółek" w Rawiczu zabrakło Troya Batchelora i Patryka Rolnickiego. Jeśli ktoś myśli, że Australijczyk nie przyleciał do Polski, bo miał inne obowiązki, to spieszymy z wyjaśnieniem.

- Batchelor nie dostał powołania - musi przede wszystkim lepiej przygotować się do zawodów. Powinien pomyśleć o serwisowaniu silników. Z przygotowanym sprzętem przyjechać na trening, dopasować się do warunków, jakie mamy na tarnowskim torze, potrenować - mówi trener Stanisław Burza. - Nikt Batchelora nie skreśla. Do Rawicza go nie powołaliśmy, żeby sprawdzić innych zawodników. Ale jeszcze raz podkreślam, Batchelor jest naszym zawodnikiem i nikt go nie skreślił. Liczymy na niego.

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) - Batchelor nie dostał powołania - - mówi trener Stanisław Burza

Stara się

W drużynie Jaskółek pojawił się Aarnio z Finlandii.

- Bardzo chce, bardzo się stara, wiec dlaczego nie dać mu szansy - pyta retorycznie Burza. - Aarnio słucha, zależy mu, stara się. Zobaczymy, jakie będą efekty na torze, w walce o punkty.

Tero Aarnio (fot Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) Tero Aarnio

38-latek w pierwszym starcie zaliczył wypadek. Na wyjściu z pierwszego wirażu wywrócił się na zewnętrznej części toru. Zawodnik miał pretensje do sędziego, że go wykluczył. Wina Fina była jednak ewidentna. Przeciwnik go nie dotknął, ani nie zajechał mu drogi. Później Aarnio zaliczył dobry bieg, wygrywając z Wiktorem Przyjemskim (jedyna porażka juniora Kolejarza w tym meczu), ale później było już tylko gorzej. Fin zakończył zawody z dorobkiem 3 punktów w 4 startach.

- Ciężko się jeździ w Rawiczu - próbował tłumaczyć siebie i cały tarnowski zespół Peter Ljung, kapitan drużyny i najlepszy tego dnia zawodnik "Jaskółek". - Ja w Rawiczu ścigałem się pierwszy raz w życiu. Miałem kłopoty z dopasowanie, a co mieli powiedzieć młodsi zawodnicy, z mniejszym doświadczeniem. Słabo pojechaliśmy i w następnym meczu postaramy się zmazać plamę.

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%