Strona główna I liga Abramczyk Polonia Bydgoszcz W Bydgoszczy stara drużyna się rozsypała, więc zbudowali nową, mocniejszą

W Bydgoszczy stara drużyna się rozsypała, więc zbudowali nową, mocniejszą

-

Rozmowa z Jerzym Kanclerzem – prezesem Abramczyk Polonii Bydgoszcz

Abramczyk Polonia Bydgoszcz jednym tchem jest wymieniana jako faworyt I ligi.

Reklama

(fot. Magazyn Żużel)

Faworytem nie jesteśmy, bo faworytów w I lidze jest ośmiu. Zawsze to powtarzam i nic się nie zmieniło. Proszę zapytać prezesa każdego z pierwszoligowych klubów. I każdy z nich pewnie powie, że to swój zespół widzi na pierwszym miejscu. Co nie zmienia faktu, że muszę uczciwie przyznać, że celem Abramczyk Polonii Bydgoszcz, jest awansować w przyszłym sezonie do Ekstraligi. Z taką myślą budowaliśmy ten skład i z taką myślą dobieraliśmy sobie zawodników. Mówię o tym otwarcie, choć niektórzy prezesi „martwią” się o nasz klub i stosują jakiś dziwny kamuflaż, zrzucając na nas presję, że my musimy awansować. Niczego nie musimy, ale oczywiście podejmiemy rękawicę i o ten awans do Ekstraligi będziemy walczyć.

W dodatku w kompletnie przemeblowanym składzie.

Czytaj więcej  Wybrzeże Gdańsk coraz bliżej zamknięcia składu

Planowaliśmy przebudowę zespołu, ale pewnie nie aż taką. Trochę życie na nas to wymusiło. Najbardziej zaskoczyła mnie decyzja Wadima Tarasienko, z którym wiązałem plany na przyszły rok i liczyłem, że będzie jednym z liderów Polonii Bydgoszcz. Wybrał starty w Ekstralidze i ma do tego prawo, bo jest już dorosłym człowiekiem. Musieliśmy jakoś zareagować i znaleźć następców Tarasienki, Bellego, Lyagera, czy Zengoty. Tych rozmów prowadziliśmy sporo, ale wspólnie uznaliśmy, że ci zawodnicy, których zakontraktowaliśmy na nowy sezon, mogą dać nam dobry wynik.

Właściwie każda formacja Polonii, wygląda lepiej niż w tym sezonie.

I taki był cel. Nie ukrywam, że bardzo chciałem sprowadzić do Bydgoszczy Krzysztofa Buczkowskiego, ale on zdecydował się na starty w innym klubie. Być może uznał, że z Falubazem będzie miał większe szanse na powrót do Ekstraligi, bo u nas drużyna dopiero się tworzyła. Ja rozmawiałem z nim, zanim jeszcze zaczęliśmy negocjacje z Matejem Zagarem, czy Adrianem Miedzińskim. Los chciał, że i tak się spotkamy, bo będziemy walczyć z Falubazem Zielona Góra o jak najlepszy wynik.

Reklama

Must Read

“To pozytywne zaskoczenie, bo mówiło się o dużo słabszych zawodnikach”

Rozmowa ze Stanisławem Burzą – wychowankiem i byłym zawodnikiem Unii TarnówJeszcze Unia nie zginęła. Choć jaskółki pofrunęły naprawdę nisko. Wygrzebie się Tarnów z tej...