Strona główna Aktualności Emil Sajfutdinow: wygrywanie nigdy się nie znudzi

Emil Sajfutdinow: wygrywanie nigdy się nie znudzi

-

Emil Sajfutdinow, najlepszy zawodnik drużynowego mistrza Polski z Leszna, jest już myślami przy następnym sezonie. Rosjanin z Fogo Unii Leszno wierzy, że przyszłoroczne rozgrywki odbędą się, jak to określa, w normalny sposób – bez obostrzeń i zakazów, z kibicami na trybunach w pełnej obsadzie.

Reklama

-Jeździmy na żużlu dla kibiców i dla nich się ścigamy, więc rywalizacja po części traci sens, gdybyśmy mieli startować przy pustych trybunach. Widowisko bez publiczności, gdy jest cisza i nie ma reakcji widowni, to jak trening przed meczem. Wierzę, że następny sezon będzie normalny i kibice do nas wrócą – mówi z nadzieja Emil Sajfutdinow.

Wygrywanie nigdy się nie znudzi (fot. Magazyn Żużel/Mariusz Cwojda)

Rosjanin pochodzący z Saławatu przygotowuje się do siódmego z rzędu sezonu w barwach leszczyńskich Byków. W Lesznie buduje swoją pozycję i goni legendarnego Leigha Adamsa (w leszczyńskich barwach 1996-2010), najlepszego stranieri w historii Unii Leszno.

Czytaj więcej  W Lesznie „sportowa złość i żal...” po stracie wychowanków

– Nie lubię częstych zmian w swoim życiu. W Lesznie jest mi dobrze i o współpracy z władzami klubu, sztabem trenerskim i pracownikami Unii mogę mówić w samych superlatywach. Wiem, kim dla Unii był Adams. Ja po prostu robię swoje, a że to już będzie mój siódmy sezon w Lesznie, to fajnie i miło – podsumowuje lider drużynowego mistrza Polski.

Sajfutdinow zapewnia, że nie ma wielkiego ciśnienia ze strony władz klubu, by drużyna znów sięgnęła po mistrzostw Polski. W zespole zaszły zmiany kadrowe. Na ile okażą się dobre albo nietrafione, pokaże liga.

Czytaj więcej  To dość ryzykowna polityka mistrza Polski

– Będzie dobrze – uśmiecha się Sajfutdinow. – Będziemy robić wszystko, by nie zawieść kibiców. Mamy dobrą drużynę. Pojedziemy po najlepszy wynik. Wygrywanie nigdy się nie znudzi. Po to jeździmy na żużlu, żeby wygrywać.

Rosyjski stranieri Byków marzy, by zostać mistrzem świata, ale głośno o marzeniach nie rozmawia. Jak podkreśla, pracuje i wciąż chce być lepszym zawodnikiem. Swój pierwszy medal IMS zdobył w 2009 roku. Dziesięć lat później ponownie stanął na trzecim stopniu podium IMŚ. Na kolejny sukces w Speedway Grand Prix IMŚ nie zamierza jednak czekać przez kolejną dekadę.

Reklama


Musisz przeczytać

Anita Włodarczyk nawet tam pamięta o żużlu

Anita Włodarczyk, mistrzyni olimpijska i mistrzyni świata w rzucie młotem, przygotowuje się do sezonu na obozie w Katarze. Lekkoatletka nie kryje, że jest kibicką...