Strona główna Aktualności Maciej Janowski o Bartoszu Zmarzliku

Maciej Janowski o Bartoszu Zmarzliku

-

Pamiętacie sytuację z podium tegorocznych indywidualnych mistrzostw Polski w Lesznie, gdy Maciej Janowski nie pogratulował zwycięzcy (Bartosz Zmarzlik) i zamiast stanąć do wspólnego zdjęcia obrócił się na pięcie i poszedł w stronę parku maszyn? Teraz, po sezonie, gdy kurz opadł i emocje puściły, “Magic” odniósł się do tej sytuacji, będąc gościem programu “Trzeci wiraż” w telewizji nSport+.

Reklama

Wtedy w Lesznie problem powstał w 12 biegu, co miało dalsze konsekwencje podczas wręczania medali.

– Mam do siebie żal za sytuację na torze, gdy dałem się sprowokować i troszeczkę wybuchłem. To też było spowodowane sytuacjami, które miały miejsce przed IMP. Tak naprawdę nie wiedziałem, że to podium może zaboleć kogokolwiek. To było źle odebrane, gdyż nie chciałem się oblać szampanem z kolegami z podium. Podaliśmy sobie ręce, podziękowaliśmy za zawody, wysłuchaliśmy hymnu. Szampana postanowiłem przekazać kibicom, którzy przyjechali za mną z Wrocławia. Nie wiedziałem, że to będzie tak źle odebrane. Na pewno nie był to wyraz braku szacunku, tylko bardziej chęć oddania tego szampana – tłumaczy Maciej Janowski.

Czytaj więcej  Reprezentacja na "SoN"po gorzowsku. Czy trener Cieślak dobrze wybrał?

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) -Mam do siebie żal za sytuację na torze – mówi Maciej Janowski

Później Janowski ze Zmarzlikiem razem reprezentowali Polskę w “Speedway of Nations” w Manchesterze. Gdy wydawało się, że Biało – Czerwoni sięgną po złoty medal niespodziewanie popełnili błąd w finale, wypadek Janowskiego i mistrzowski tytuł zgarnęli Anglicy.

– Nie ukrywam, że w tym sezonie nie byliśmy super kolegami, którzy siebie dopingowali. Jadąc do Manchesteru wiedzieliśmy, że uprawiamy ten sport profesjonalnie i nasze sprawy nie mogą wziąć górę i pokazać, że jest jakiś problem. Musieliśmy pokazać, że umiemy wykonać naszą pracę profesjonalnie. To nie było trudne. Wykonujemy ten sport od wielu lat i wiemy po co ścigamy się na żużlu. Jedziemy mnóstwo kilometrów, by reprezentować nasz kraj i dać z siebie wszystko, więc prywatne sprawy nie mogą stanowić problemu na tak dużym i ważnym turnieju – uważa Janowski.

– Rozmawiałem o tym z Bartkiem i wyjaśniliśmy to sobie. Nie chciałbym publicznie o tym rozmawiać. Twierdzę, że to powinno zostać między nami – zamyka temat żużlowiec reprezentacji Polski i Betard Sparty Wrocław.

Reklama

Must Read

“To pozytywne zaskoczenie, bo mówiło się o dużo słabszych zawodnikach”

Rozmowa ze Stanisławem Burzą – wychowankiem i byłym zawodnikiem Unii TarnówJeszcze Unia nie zginęła. Choć jaskółki pofrunęły naprawdę nisko. Wygrzebie się Tarnów z tej...