Zamknij

Unia Leszno po raz pierwszy ze stratą finansową. Co dalej?

07.50, 27.05.2022 Aktualizacja: 07.51, 27.05.2022
Skomentuj
REKLAMA

-Kto ma pieniądze ten będzie jeździł w ekstralidze - mówi Józef Dworakowski, współwłaściciel Fogo Unii Leszno. Leszno może mieć z tym kłopot. Władze ze Strzeleckiej poprosiły o pomoc leszczyński samorząd. I pytają, czy Leszno stać na żużel w najwyższej klasie rozgrywkowej? Czekają na odpowiedź.

Józef Dworakowski (fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda)

Józef Dworakowski był gościem Radia Elka i odpowiadał na pytania dotyczące finansów Sportowej Spółki Akcyjnej Unia Leszno, czyli w temacie, który w ostatnim czasie jest bardzo gorący w Lesznie. Unia poprosiła władze miasta o pomoc - 2 mln złotych. radni pytają o szczegóły finansowania spółki. Zastanawiają się, dlaczego Unia w połowie roku zgłasza się po pieniądze, gdy budżet miast był tworzony i zatwierdzany w listopadzie ub. roku.

Dworakowski mówił o źródłach finansowanie żużla w Lesznie. Na budżet klubu składają się wpływy z Ekstraligi Żużlowej sp. z o.o., pieniądze "z trybun", od sponsorów oraz od właścicieli Unii. Jednocześnie zaznaczył, że od początku istnienia spółki żaden z jej akcjonariuszy nie otrzymał finansowej dywidendy.

Dworakowski przedstawił wyniki. Frekwencja kibiców na trybunach w ub. latach wynosiła średnio 10 tysięcy osób. W tym roku nastąpił znaczący spadek zainteresowania, chociaż nie ma jeszcze nawet połowy sezonu.

Stadion zarośnie chwastami?

- Nie jestem pewny, czy w tym roku osiągniemy średnią widzów na poziomie 6 tysięcy osób - mówił na antenie Radia Elka.

Spółka zabiega o pomoc miasta. Jej właściciele już dawno zaproponowali, by kwota na żużel została wpisana do budżetu miasta. Zabiegają o 2 miliony złotych netto rocznie.

- Ja się nie upieram, że miasto musi dać. Nie wiem, czy miasto stać, czy nie stać, żeby stadion nie zarósł chwastami - mówił Dworakowski.

Tłumaczył, że budżety klubów ekstraligi zaczynają się od 12 milionów złotych. Spółka akcyjna Unia (istnieje od 2005 r.) w 2021 roku pierwszy raz zanotowała straty finansowe. Rok zakończyła na minusie 240 tysięcy złotych.

- Jeśli spółka w ciągu trzech lat notuje straty, to musi zostać postawiona w stan likwidacji. Takie obowiązują przepisy. Nie wiem, co będzie w tym roku i w następnym - tłumaczy Dworakowski, który w ub. roku dołożył do interesu, czyli do działalności spółki 1,2 miliona złotych.

Dworakowski zasiał ziarno niepewności. Mówi, że "dość mam tego", "jeżeli wystartujemy w 2023..."

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%