Strona główna Aktualności SEC: a jednak Bydgoszcz lepsza od Torunia! I to o niebo!

SEC: a jednak Bydgoszcz lepsza od Torunia! I to o niebo!

-

Reklama

Mamma Mia! Takimi słowami można podsumować 2. rundę SEC w Bydgoszczy. Marzyliśmy o tym, żeby ściganie na stadionie Polonii było lepsze niż w Toruniu, ale nie spodziewaliśmy się aż takich emocji. Po raz kolejny w turnieju zwyciężył Duńczyk Leon Madsen i został nowym liderem klasyfikacji przejściowej.

Już w pierwszej serii startów zawodnicy tasowali się na dystansie, a jako pierwszy sygnał do wyprzedzania dał Emil Sajfutdinow, Rosjanin startujący z dziką kartą.

Najciekawszym wyścigiem dnia był naszym zdaniem wyścig szesnasty. W nim trzech żużlowców: Kacper Woryna, Vaclav Milik oraz Grigorij Łaguta walczyli o zwycięstwo przez cztery okrążenia. Mimo że Woryna przez większość wyścigu prowadził, to przyjechał na metę dopiero trzeci. Zwyciężył Milik, który popisał się w końcowej fazie wyścigu świetnym atakiem po zewnętrznej.

– Bardzo się cieszę, że wracam się do Bydgoszczy. Tutaj zawsze można się fajnie pościgać. Miło, że na trybunach zasiadło wielu kibiców mimo obostrzeń sanitarnych – mówił w trakcie zawodów Emil Sajfutdinow.

Michelsen z akcją dnia

Rosjanin wygrał rundę zasadniczą bardzo pewnie z dorobkiem 14 punktów i wydawało się, że jest murowanym faworytem do zwycięstwa w całych zawodach. Nic bardziej mylnego. Sajfutdinow po niebywałej walce spadł w finale z drugiej na czwartą pozycję, a oprócz niego wspaniałe show w tym wyścigu tworzyli Mikkel Michelsen oraz Grigorij Łaguta, odpowiednio drugie i trzecie miejsce w zawodach.

To Leon Madsen zwyciężył w Bydgoszczy

Właśnie to Duńczyk Mikkel Michelsen przeprowadzał akcje zapierające dech w piersiach, bo poza finałem również w barażu pokazał klasę. Na ostatnim łuku wyprzedził po zewnętrznej swojego rodaka Nickiego Pedersena i rzutem na taśmę zapewnił sobie awans do ostatniego wyścigu.

Warto również zwrócić uwagę na zwycięzcę zawodów, czyli Leona Madsena. Powoli można mówić, że żużel to taki sport, w którym w indywidualnym turnieju ściga się 16 zawodników, a i tak wygrywa Leon Madsen. Trzeba przyznać, że Duńczyk jest niezwykle konsekwentny w tym, co robi i rzadko zawodzi w najważniejszych momentach.

Ściganie w Bydgoszczy było przednie, ale do pełni szczęścia zabrakło dobrego występów Polaków. Niestety żadnemu z naszej trójki zawodników nie udało się wejść choćby do barażu. Bartosz Smektała i Kacper Woryna, chociaż walczyli na dystansie i zdobywali pojedyncze punkty, a Krzysztof Kasprzak na pewno będzie chciał o swoim występie jak najszybciej zapomnieć.

Punktacja zawodów:

1. Leon Madsen (Dania) – 14 (2,3,3,0,3,3) – 1. miejsce w finale

2. Mikkel Michelsen (Dania) – 13 (1,3,3,3,1,2) – 2. miejsce w finale

3. Grigorij Łaguta (Rosja) – 13 (3,2,2,2,3,1) – 3. miejsce w finale

4. Emil Sajfutdinow (Rosja) – 14 (2,3,3,3,3,0) – 4. miejsce w finale

5. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 10 (3,3,2,2,0) – odpadnięcie w barażu

6. Nicki Pedersen (Dania) – 10 (3,2,2,1,2) – odpadnięcie w barażu

7. Andriej Kudriaszow (Rosja) – 8 (t,1,2,3,2)

8. Timo Lahti (Finlandia) – 8 (2,2,1,2,1)

9. Bartosz Smektała (Polska) – 7 (2,0,3,0,2)

10. David Bellego (Francja) – 6 (3,0,1,0,2)

11. Vaclav Milik (Czechy) – 6 (1,2,0,3,0)

12. Peter Ljung (Szwecja) – 5 (0,0,1,1,3)

13. Michael Jepsen Jensen (Dania) – 4 (0,1,0,2,1)

14. Kacper Woryna (Polska) – 4 (1,1,1,1,0)

15. Kai Huckenbeck (Niemcy) – 3 (0,1,0,1,1)

16. Krzysztof Kasprzak (Polska) – 1 (1,0,0,0,0)

17. Kamil Brzozowski (Polska) – 0 (0)

18. Matic Ivacic (Słowenia) – ns

Musisz przeczytać

Bydgoszczanie tylko wąchali dym po Starcie

Start Gniezno ostatni raz wygrał ligowy mecz w Bydgoszczy 37 lat temu. Długo musiał czekać, żeby powtórzyć sukces. Ale się doczekał. Gospodarzy nic nie...