More

    W Sparcie była wtedy bieda

    -

    Autor zdjęcia:fot. Archiwum H. Jaska

    Transfery w żużlu były od zawsze. Z tą różnicą, że 40 lat temu trochę inaczej przeprowadzano procedurę transferową, ale też ciekawie. Henryk Jasek ze Sparty Wrocław w 1983 roku wybierał pomiędzy lokalnymi rywalami Stalą Rzeszów i Unią Tarnów. Obie propozycje były kuszące. Do tego, żaden z klubów nie zamierzał ustąpić. Wiadomo, lokalni konkurenci. Rywalizowali nie tylko na torze, ale także poza stadionem.

    Henryk Jasek pochodzi z Kudowy i bardzo chciał zostać żużlowcem. To nie był przypadek, że wybrał sobie szkołę we Wrocławiu. jak się później okazało, celem nie tylko była edukacja, ale przede wszystkim speedway. Jasek znalazł drogę do miejscowej Sparty i przez osiem sezonów startował w barwach macierzystego klubu z Wrocławia.

    Czytaj więcej  "Domin" odsłania tajemnice sukcesu
    (fot x2. Archiwum H. Jaska)

    W Sparcie było biednie, lepsi zawodnicy z czasem zaczęli odchodzić do innych klubów. Robert Słaboń przeszedł do Motoru Lublin. Jasek został w Sparcie, odrzucając kilka interesujących propozycji transferowych. Aż w końcu też postanowił spróbować chleba wypiekanego poza Wrocławiem. Dostał propozycję startów m. in. od Stali Rzeszów i Unii Tarnów. Żużlowiec długo nie mógł się zdecydować, którą ofertę przyjąć. Obie okazały się bardzo dobre, kuszące.

    Henryk Jasek
    (fot. Magazyn Żużel) Wywiad z Henrykiem Jaskiem jutro na naszym kanale Magazyn Żużel na YouTubena
    Czytaj więcej  Daliśmy popisówkę z Bartkiem Smektałą

    O wydarzeniach sprzed 40 lat, Jasek opowiedział „Magazynowi Żużel”. Premiera rozmowy odbędzie się jutro (sobota, 9 lipca) i będzie dostępna na kanale YouTube „Magazyn Żużel”. Zapraszamy do oglądania wspomnień Henryka Jaska. Będzie nie tylko o transferowej sadze, ale też o wielu innych, ciekawych zdarzeniach, o Sparcie sprzed lat i obecnej, O Unii Tarnów i jej wymarzonym awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej, o kolegach z żużlowego toru, o życiu na sportowej emeryturze…

    Reklama

    Zachęcamy do subskrybowania naszego kanału YT, na którym co tydzień znajdziecie nowe materiały – rozmowy z ludźmi czarnego sportu: zawodnikami, trenerami, działaczami, etc.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    „Umarł król, niech żyje król”? ROW Rybnik nie martwi się odejściami...

    Prezes Krzysztof Mrozek z ROW Rybnik wcale nie zmartwił się odejściem Andreasa Lyagera. Duńczyk wstępnie porozumiał się z klubem z ulicy Gliwickiej, ale po...