More
    Strona głównaAktualnościWymowne statystyki Unii Leszno

    Wymowne statystyki Unii Leszno

    -

    Gdy Fogo Unia Leszno zaczynała sezon od czterech zwycięstw, to kibice tego klubu przecierali oczy ze zdumienia. Później Byki długo utrzymywały miejsce na podium. Ostatecznie jednak faza zasadnicza skończyła się dla nich fatalnie. To mocno komplikuje sytuację już na starcie fazy play-off.

    Po siedmiu kolejkach sezonu zasadniczego nikt w Lesznie nie miał prawa narzekać. Zespół wygrał pięć spotkań i poza blamażem w Lublinie prezentował się naprawdę dobrze. Trzeba jednak zauważyć, że kilka meczów Unia wygrała „na styku” i później trudno było zdobyć punkty bonusowe.

    Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video: 

    Druga część sezonu to inna bajka. Brakowało zwycięstw i właśnie bonusów. Unia wywalczyła zaledwie jeden. W dwumeczu z czerwoną latarnią ligi Arged Malesą Ostrów. Oprócz spotkania w Ostrowie Unia wygrała jeszcze zaledwie jeden mecz, na własnym torze z ZOOLeszcz GKM-em Grudziądz. Łatwo zauważyć, że leszczynianie pokonali dwa najsłabsze zespoły ligi, a w starciu z GKM-em od porażki zespół uchronił Janusz Kołodziej, który walczył wówczas z bólem stopy.

    Czytaj więcej  „Mały” - toruńska reaktywacja, „Tajski” dołuje

    W rewanżach w fazie zasadniczej zespół trudno winić jedynie za porażkę w Toruniu, gdzie w składzie nie było dwóch kontuzjowanych zawodników – Janusza Kołodzieja oraz Piotra Pawlickiego.

    Mogą pluć sobie w brodę

    W przypadku innych meczów leszczynianie mogą sobie pluć w brodę. Na wyciągnięcie ręki było zwycięstwo z Moje Bermudy Stalą Gorzów. Przez pewien czas Unia prowadziła w starciu z Motorem Lublin, które ostatecznie przegrała. Przytrafiła się także minimalna porażka z Betard Spartą Wrocław. Na koniec czarę goryczy przelał domowy mecz z zielona-energia.com Włókniarzem Częstochowa, gdzie przyjezdni byli wyraźnie lepsi od miejscowych.

    Unia na własne życzenie pogorszyła swoją sytuację w tabeli. Ostatecznie klub spadł na szóste miejsce, co jeszcze po siedmiu kolejkach było nie do pomyślenia. Niebywały jest fakt, że gdyby leszczynianie przegrali na własnym torze z GKM-em, to właśnie grudziądzanie cieszyliby się z awansu do fazy play-off.

    Reklama

    Ostatecznie Byki pojadą w pierwszej części rywalizacji o medale, ale wydaje się, że w obecnej sytuacji trudno będzie nawiązać im walkę z Motorem Lublin. Wszyscy mamy w pamięci pogrom przy Alejach Zygmuntowskich, który miał miejsce w fazie zasadniczej, a przecież Motor dysponuje taką siłą, że może wygrać także na leszczyńskim torze. Trzeba również pamiętać, że na Stadionie Alfreda Smoczyka Unia przegrała trzy ostatnie mecze, co nie jest dobrym prognostykiem przed fazą play-off.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    „Umarł król, niech żyje król”? ROW Rybnik nie martwi się odejściami...

    Prezes Krzysztof Mrozek z ROW Rybnik wcale nie zmartwił się odejściem Andreasa Lyagera. Duńczyk wstępnie porozumiał się z klubem z ulicy Gliwickiej, ale po...