More
    Strona głównaAktualnościGdyby nie defekt, gdyby nie kontuzja, gdyby nie wykluczenie....

    Gdyby nie defekt, gdyby nie kontuzja, gdyby nie wykluczenie….

    -

    Gdyby nie defekt motocykla Martina Vaculika. Gdyby nie kontuzja Andersa Thomsena. Gdyby nie słaby wynik Szymona Woźniaka. Trwają wyliczenia niepowodzeń.

    Stal Gorzów żałuje straconej szansy. Motor Lublin potwierdził w wielkim finale play off, że jest świetnym zespołem. „Koziołki” potrafiły odrobić straty punktowe z pierwszego meczu, które wynosiły aż 12 punktów. Lublin od wczoraj jest nową stolicą polskiego speedwaya.

    W Gorzowie mały niedosyt, ale wicemistrzostwo Moje Bermudy Stali Gorzów to dobry wynik. Drużyna była przecież nękana kontuzjami i zawirowaniami związanymi ze zmianą na fotelu prezesa klubu.

    Samokrytyka

    – Mój występ był bardzo słaby – bije się w piersi Szymon Woźniak, który zawalił finałowy mecz w Lublinie. Żużlowiec jest świadomy, że pojechał słabo i „Stalówce” zabrakło punktów do złota. Mało tego, Woźniak zakończył mecz wypadkiem.

    – Z wyjścia z łuku sczepiliśmy się z Mikkelem. jego motocykla wpadł w moje przednie koło, szprychy zostały wyplecione i nie było możliwości kontynuowania jazdy. Składając się w łuk po prostu nie da się jechać bez szprych w kole. Niestety ten wyścig tak się skończył, sędzia podjął taką decyzję – tłumaczył Szymon Woźniak przed kamerami Canal+ Sport.

    Szymon Woźniak
    (fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) -Mój występ był bardzo słaby – mówi Szymon Woźniak

     

    Sędzia wykluczył zawodnika Stali. W powtórce lublinianie przypieczętowali zdobycie mistrzostwa Polski.

    – Nie wiem czy decyzja słuszna, gdyż regulamin nie zakłada chyba takich sytuacji. Z wyjścia z łuku widać, walczymy, było ciasno, po prostu hak wpada w moje przednie koło i widać, co się dzieje z motocyklem. Nie ma szans, żeby na takim motocyklu kontynuować jazdę, nawet gdybym chciał – argumentuje Woźniak.

    Reklama

    – Czy ta decyzja była słuszna czy nie, to nie ma teraz znaczenia. Mój występ był dzisiaj bardzo słaby. Na pewno czuję się odpowiedzialny za wynik, bo gdybym pojechał na swoim poziomie, to myślę że byłoby po zawodach –uważa reprezentant Moje Bermudy Stali Gorzów. Szymon Woźniak. – Jedyne, co mogę, to przeprosić, zawiodłem kibiców, kolegów z drużyny, członków teamu i samego siebie. Przeprosić można za coś, co się zrobiło źle, ja robiłem wszystko źle, ale starałem się ze wszystkich sił. Jestem rozczarowany, biorę odpowiedzialność za wynik. Wiem, że zawiodłem i nie zamierzam tego ukrywać – zakończył.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    Czy kierownictwo Speedway Grand Prix przemyca rosyjskich żużlowców do elity?

    Po to, by wzmocnić rywalizację i podnieść poziom sportowy mistrzostw świata. Coraz częściej pojawiają się głosy, że FIM (Światowa Federacja Motocyklowa) i dyrekcja SGP...