Strona główna Aktualności Nie ruszaj Drabika!

Nie ruszaj Drabika!

-

Kurz jeszcze nie opadł po ogłoszeniu werdyktu, a już część żużlowego środowiska handluje Maksymem Drabikiem. Po co i dlaczego? Komu to ma służyć? Na pewno nie zdyskwalifikowanemu zawodnikowi.

Maksym Drabik dostał karę 12-miesięcznej dyskwalifikacji. Jego kariera znalazła się na ostrym wirażu i nikt nie wie, jak się potoczy dalej. Czy chłopak wytrzyma, nie pęknie i wróci mądrzejszy? Czy pęknie, porzuci sport i polski żużel straci talent dużego kalibru? Wierzę, że chłopak więcej takich błędów nie popełni. Jeśli to prawda, że zawodnik Betard Sparty Wrocław wykonywał polecenia lekarza i przez to złamał regulamin antydopingowy, to większe pretensje mam do lekarza niż do poszkodowanego w całej sprawie. Nie mam podstaw nie wierzyć Drabikowi i prezesowi Andrzejowi Rusko, który nie ukrywa, że klubowy medyk się nie popisał. Niestety, mleko się rozlało.

Czytaj więcej  Stal Gorzów gra va banque. Wiemy, kogo zastąpi Jack Holder

Chciałbym, żeby Maksiu nie tylko wyciągnął wnioski, ale przede wszystkim żeby wrócił silniejszy. 12 miesięcy (kara biegnie od października 2020) dla sportowca, to wieczność. Człowiek, który codziennie trenował, dłubał w motocyklach, testował silniki i ścigał się na żużlu, musi teraz zagospodarować swój czas w zupełnie inny sposób. Nie będzie łatwo. Przypomnę, że “Torres” już trochę wycierpiał, gdy czekał na werdykt. Życie w niepewności. Nie bez powodu wycofał się, rezygnując ze startów i zaszył gdzieś w samotności. Mam nadzieję, że Drabik może liczyć na wsparcie rodziny, przyjaciół i kolegów.

Ciąg dalszy pod materiałem video:

Nie rozumiem żużlowego środowiska, którego duża część po dyskwalifikacji Drabika wzięła go na warsztat i przystąpiła do kreowania jego przyszłości. Wy naprawdę wierzycie w to, co ukazuje się w internecie? Że Drabik już zastanawia się, gdzie będzie startował po odbyciu karencji? Drażnią mnie opinie, że żużlowiec powinien wypiąć się na dotychczasowego pracodawcę. Dziennikarze włączyli tryb spekulacji i rozpisują się, że były mistrz świata juniorów w 2022 roku będzie startował w drużynie Włókniarza Częstochowa albo Apatora Toruń. Po co i komu to potrzebne? Zwłaszcza teraz, gdy w sportowym życiu Drabika wszystko się wywróciło.

Reklama

Chciałbym, żeby Maks wrócił do żużla i dalej rozwijał swój sportowy talent. Czy w 2022 roku będzie zawodnikiem drużyny z Wrocławia, Częstochowy czy Torunia nie ma dla mnie dużego znaczenia. Ja chcę oglądać Drabika na torze i to wszystko. Dzisiaj nie życzę mu kolejnych medali, laurów i pucharów. Dzisiaj życzę mu mocnej głowy, wytrwałości i silnego postanowienia.

Reklama


Must Read

Jutro odpalą silniki!

Jeśli pogoda nie spłata figla, to jutro o godz. 12 odbędzie się pierwszy trening na torze w Ostrowie Wielkopolskim. Żużlowcy Arged Malesa Ostrovii nie...