More
    Strona głównaAktualnościPogoda pomaga Falubazowi. Jest cień szansy na powrót Maxa Fricke'a

    Pogoda pomaga Falubazowi. Jest cień szansy na powrót Maxa Fricke’a

    -

    Wypadek Maxa Fricke’a wprowadził duży niepokój w szeregach Stelmet Falubazu Zielona Góra. Odwołanie meczu finałowego play off było na rękę zielonogórskiej drużynie. Wciąż jednak nie wiadomo, czy Australijczyk zdąży wrócić na mecz decydujący o awansie do ekstraligi.

    Max Fricke miał wypadek w Szwecji podczas SGP. Australijczyk nie dokończył zawodów. Żużlowiec ma uszkodzony kciuk. Ranę opatrywali lekarze na stadionie. Skóra była zdarta aż do kości. Z uwagi na dużą ranę, Fricke został przewieziony do szpitala.

    Czytaj więcej  Krzysztof Kasprzak z nominacją za przeszłe zasługi
    Max Fricke
    (fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) Wciąż nie wiadomo, czy Max Fricke zdąży wrócić na decydujący mecz

    Tomasz Gaszyński, menadżer Fricke’a, uspokaja i apeluje o cierpliwość. Więcej będzie wiadomo, co ze zdrowiem Australijczyka, po szczegółowych badaniach lekarskich. Gdyby mecz Zielona Góra – Krosno odbył się w planowanym terminie, to stranieri Stelmet Falubazu na pewno nie wystąpiłby w zawodach.

    Reklama

    Mecz rewanżowy Zielona Góra – Krosno został odwołany z powodu niekorzystnej prognozy pogody. Teraz trwa walka z czasem i ratowanie Fricke’a, by zdążył na mecz, który wyłoni zwycięzcę rozgrywek. Zawody w Zielonej Górze przełożono na 25 września. Pierwszy mecz wygrały Cellfast Wilki Krosno 50:40.

    W Falubazie mówią, że istnieje cień szansy, by 25 września kibice zobaczyli Fricke’a na stadionie przy W69.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    „Umarł król, niech żyje król”? ROW Rybnik nie martwi się odejściami...

    Prezes Krzysztof Mrozek z ROW Rybnik wcale nie zmartwił się odejściem Andreasa Lyagera. Duńczyk wstępnie porozumiał się z klubem z ulicy Gliwickiej, ale po...