Byliśmy zaskoczeni, gdy poznaliśmy szczegóły, ale czekamy na potwierdzenie. Chodzi o transfer Jasona Doyle’a z Torunia do Częstochowy.

Australijczyk po degradacji “Aniołów” do I ligi mógł przebierać w ofertach transferowych. Pierwszy wystartował do niego Speed Car Motor Lublin. Możliwości pozyskania byłego mistrza świata sondowały również Stelmet Falubaz Zielona Góra i Betard Sparta Wrocław. I nagle zrobiło się cicho. My już wiemy, dlaczego tak się stało. Australijczyk ma ważny kontrakt w Toruniu do końca 2020 roku. I degradacja drużyny do I ligi niczego nie zmienia.

Doyle dogadał się z Włókniarzem Częstochowa, który musiał porozumieć się nie tylko z zawodnikiem, ale również z toruńskim klubem. Włókniarz wypożyczy Doyle’a. Torunianie zgodzili się na transfer, stawiając warunki. Doyle ma wrócić do grodu Kopernika. Jest tylko jeden warunek – Apator musi awansować do ekstraligi. Torunianie w grudniu mają ogłosić szczegóły całej transakcji. W drugą stronę, czyli z Częstochowy do Torunia, powędrował Adrian Miedziński.
Kto zrobił lepszy interes: Apator czy Włókniarz? Najważniejsze, że wszyscy zadowoleni.
Teraz już tylko czekamy, czy torunianie i częstochowianie upublicznią szczegóły i potwierdzą transferowe powiązania.